Dobry tekst, dzięki. Chyba nic nie zapomniałeś. Pamiętałem większość rzeczy z bloga i długowieczności.
A ja nie miałem żadnego śladu próchnicy od 12 lat, a nie robię nic szczególnego, jedynie od jakiegoś czasu otwieram kapsułki z lactobacilus, wsypuję do japy i memlam. No i ksylitol też se tak wsypuję.
Mogę zrobić AMA.
Dentysta na mnie nie zarabia poza higienizacją, więc od lat próbuje mnie namówić na wyrwanie wszystkich ósemek, bo niby każdy powinien zawsze je usuwać, nawet jak są zdrowe i idealnie proste, jak u mnie. 700 zł od zęba. Straszy też, że domowe wybielanie raz do roku nakładkami zrobionymi przez technika doprowadzi mnie do anihilacji moich zębów. TOP KEK. Zawsze mu każę spadać na bambus.
Tylko tak se patrzę na to badanie o niciach dentystycznych i w sumie nie czaję. Taką nicią się zeskrobuje osad tworzący później mineralizującą się płytkę nazębną. I to osad w miejscach, które są trudno dostępne dla szczotki. Skoro szczotka działająca mechanicznie jest ok, a nić działająca tak samo nie jest ok, to nie łączę wątków.
A ja nie miałem żadnego śladu próchnicy od 12 lat, a nie robię nic szczególnego, jedynie od jakiegoś czasu otwieram kapsułki z lactobacilus, wsypuję do japy i memlam. No i ksylitol też se tak wsypuję.
Mogę zrobić AMA.

Dentysta na mnie nie zarabia poza higienizacją, więc od lat próbuje mnie namówić na wyrwanie wszystkich ósemek, bo niby każdy powinien zawsze je usuwać, nawet jak są zdrowe i idealnie proste, jak u mnie. 700 zł od zęba. Straszy też, że domowe wybielanie raz do roku nakładkami zrobionymi przez technika doprowadzi mnie do anihilacji moich zębów. TOP KEK. Zawsze mu każę spadać na bambus.
Tylko tak se patrzę na to badanie o niciach dentystycznych i w sumie nie czaję. Taką nicią się zeskrobuje osad tworzący później mineralizującą się płytkę nazębną. I to osad w miejscach, które są trudno dostępne dla szczotki. Skoro szczotka działająca mechanicznie jest ok, a nić działająca tak samo nie jest ok, to nie łączę wątków.



