11-12-2023, 10:11 AM
No, w końcu normalny sen. Tylko od czego to, cholera, zależy? Czy w ogóle zależy od czegoś, co robię, czy może jest powiązane wyłącznie z rytmem poziomu hormonów, które zmieniają się stopniowo od zbyt wysokich do zbyt niskich, jak to czasem się dzieje, albo od tego, jakie bodźce miałem w ciągu dnia? Może najlepszym rozwiązaniem jest nie zabawa w suple, tylko codzienne 15 minut medytacji? A może jednak wapń, tauryna, może kwas masłowy? Wskazówką jest silne pogorszenie po beta alaninie, która blokuje taurynę. Jest sporo przyczyn, dla których tauryna może znikać z organizmu, wtedy nawet całkiem dobra suplementacja nie działa. Zresztą, w marskości wątroby tauryny bardzo brakuje i ma ona duży związek ze zmianami w układzie krążenia w tej chorobie. Zresztą nie tylko z tym, jest sporo badań, gdzie tauryna pomagała na różne komplikacje marskości, tak u zwierząt jak i u ludzi. Testowałem ją parę razy i na pewno nie jest cudownym środkiem na porost obłączków, ale może być niezbędnym elementem układanki.
Miałem zwiększyć dawkę piracetamu jak sen się unormuje, zaczynam brać 2 tabletki rano, 2400 mg.
Miałem zwiększyć dawkę piracetamu jak sen się unormuje, zaczynam brać 2 tabletki rano, 2400 mg.



