11-11-2023, 12:16 AM
Stara kołdra już się rozsypała, więc kupiłem sobie kołdrę obciążeniową. Dziwnie się trochę pod tym śpi, bo to waży 8 kg. Może się przyzwyczaję. Poduszkę ergonomiczną już miałem, to dokupiłem jeszcze klin pod kolana i staram się spać na plecach, bo ponoć tak najlepiej. Chęć przewrócenia się na boki jest jednak silna, bo zawsze tak spałem i rano jak się budzę, to zawsze na boku. Jak kiedyś zakładałem opaskę na oczy, to rano zawsze miałem ją zdjętą i rzuconą gdzieś na podłodze. No ale śpię dobrze, więc bez różnicy.
A moja matka od czasu jak zaczęła się leczyć na helicobacter, to czuje się o wiele gorzej, niż przed leczeniem. Dwie kuracje antybiotykami, wymioty, biegunki na przemian z zaparciami, bóle, skręcanie brzucha i nagłe wizyty na SORze co 2 tygodnie. Nic nie może jeść, ciągle płacze, dzwoni do mnie po 5 razy dziennie. Przepisanych leków i priobiotyków nie przestaje brać, mimo iż wyraźnie jej nie służą, no ale to takie pokolenie, co zniesie wszystko, bo lekarz nie może się mylić. W grudniu kolejna gastroskopia. Jestem już tym zmęczony i szczerze mówiąc straciłem jakikolwiek szacunek do lekarzy. Sam bym pewnie lepiej to ogarnął.
Albo symuluje lub sama sobie wmawia, żeby ściągać moją uwagę.
A moja matka od czasu jak zaczęła się leczyć na helicobacter, to czuje się o wiele gorzej, niż przed leczeniem. Dwie kuracje antybiotykami, wymioty, biegunki na przemian z zaparciami, bóle, skręcanie brzucha i nagłe wizyty na SORze co 2 tygodnie. Nic nie może jeść, ciągle płacze, dzwoni do mnie po 5 razy dziennie. Przepisanych leków i priobiotyków nie przestaje brać, mimo iż wyraźnie jej nie służą, no ale to takie pokolenie, co zniesie wszystko, bo lekarz nie może się mylić. W grudniu kolejna gastroskopia. Jestem już tym zmęczony i szczerze mówiąc straciłem jakikolwiek szacunek do lekarzy. Sam bym pewnie lepiej to ogarnął.
Albo symuluje lub sama sobie wmawia, żeby ściągać moją uwagę.



