03-24-2021, 09:30 PM
Biorezonans nic nie ma prawa dać, bo to w ogóle nie wpływa w żaden sposób na organizm, ale rozumiem, że jak ktoś wydał 500 zł to sobie będzie wmawiał, że poczuł się lepiej. Z ziół, czy raczej preparatów naturalnych, monolaurynę bym polecił, 5 gramów dziennie.
Podstawa to D3, cysteina (NAC) i cynk, te rzeczy najczęściej są problemem i je najczęściej trzeba uzupełnić.
Ze znajomymi aż takiego kontaktu nie mam, pisali mi jako ciekawostkę, że po wlewach była większa poprawa niż po doksy, oba przypadki to wieloletnia borelioza układu nerwowego.
Co do hipotez, mi najbardziej prawdopodobne wydaje się pozostawienie przez bakterie "śmieci" w miejscach, gdzie jest wolny metabolizm i skąd te śmieci nie mogą tak łatwo zniknąć. Przemawia za tym fakt, że antybiotyki dają u takich osób zerową poprawę, a także to, że nigdy nie mają pogorszenia objawów, zawsze jest stopniowa poprawa. Gdyby mieli żywe bakterie, to byłaby JAKAŚ reakcja na antybiotyki byłyby przypadki pogorszenia. Inną opcją są choroby typu autoimmunologicznego, gdzie też byłby podobny przebieg.
Podstawa to D3, cysteina (NAC) i cynk, te rzeczy najczęściej są problemem i je najczęściej trzeba uzupełnić.
Ze znajomymi aż takiego kontaktu nie mam, pisali mi jako ciekawostkę, że po wlewach była większa poprawa niż po doksy, oba przypadki to wieloletnia borelioza układu nerwowego.
Co do hipotez, mi najbardziej prawdopodobne wydaje się pozostawienie przez bakterie "śmieci" w miejscach, gdzie jest wolny metabolizm i skąd te śmieci nie mogą tak łatwo zniknąć. Przemawia za tym fakt, że antybiotyki dają u takich osób zerową poprawę, a także to, że nigdy nie mają pogorszenia objawów, zawsze jest stopniowa poprawa. Gdyby mieli żywe bakterie, to byłaby JAKAŚ reakcja na antybiotyki byłyby przypadki pogorszenia. Inną opcją są choroby typu autoimmunologicznego, gdzie też byłby podobny przebieg.



