10-22-2023, 11:18 PM
Krótki raport z tego, jak co u mnie. W skrócie - wszystko gra.
Od początku października jestem na zamawianej diecie śródziemnomorskiej zbliżonej do diety Ornisha. Mięso czasem wpada w weekendy, bo zamawiam od poniedziałku do piątku. 1500 kcal, a resztę (czyli jakieś 500-700 kcal) dopełniam albo warzywami, np, wiaderkiem pomidorów koktailowych, szejkiem warzywnym lub sałatką, albo piję Huel.
Suplementacja:
- B12 w większych dawkach - metylokobalamina ze sklepu Podkowa. Jedni mówią, że nie ma znaczenia, jaka jest forma B12, inni, że cyjano... jest słabo przyswajalna oraz ma potwierdzone niewielkie działanie kancerogenne. Jestem zbyt leniwy, żeby sprwadzać badania, więc biorę to, co można kupić.
- Piracetam - tu bez zmian 3 tabletki dziennie z czeskiej apteki.
- Cholina
- Bakopa
- Hupercyna A - zdecydowałem się wreszcie kupić, biorę, standardowo dużej różnicy intelekturalnej nie czuję, ale pewnie jakoś działa długoterminowo.
- D3 2000 UI
- Resweratrol
- Kurkumina
- fulleren C60 w oleju - kilka kropli co parę dni na próbę z ciekawości
- multiwitamina sport z Olimpu - bo nie chce mi się innych rzeczy już analizować, więc liczę, że pozostałe rzeczy jak magnez, miedź, wapń, potas, jod i selen jakoś tam się jednak przyswoją.
- amfetamina co 2-3 tygodnie, przez 3 dni pod rząd w mikrodawkach. Różnicy oczywiście nie czuję.
Pracuję, mieszkam sam, dorabiam na rozwożeniu żarcia rowerem oraz w weekendy w McDonaldzie w kuchni przekładając kotlety.
Uczę się IT, choć nieco wolniej niż zakładałem, bo czasem jednak po pracy dopada mnie prokrastynacja, albo po prostu zmęczenie. Angielski jakoś idzie, niedługo zaczynam też lekcje z native speakerem, żeby jednak częściej mówić, choć nie jest źle. Miałem rozmowę kwalifikacyjną z amerykańskim pracodawcą w sprawie... wyjazdu w przyszłym roku do pracy sezonowej na Alaskę przy patroszeniu ryb. Chociaż sama rozmowa bardzo prosta, no ale stres czułem i ogarnąłem to.
Jeśli nie będę miał stałej pracy, to prawdopodobnie będę mógł w czerwcu polecieć na 3-4 miesiące i sporo dorobić, bo tam się ciśnie nawet 100 godzin tygodniowo. Jak ktoś ciekawy, to niech szuka na fejsie "Go Alaska! PL".
Wydatków ostatnio sporo, dlatego cisnę trzy etaty, ale udaje się teraz nawet coś tam odłożyć. Długo tak ciągnąć nie zamierzam, ten McDonald prędzej czy później się skończy.
Śpię bardzo dobrze, problemów zdrowotnych w zasadzie nie mam. Przez moment wrócił mi łupież i czerwone plamy na twarzy, ale zeszły. Wyleczyłem drobne zaczątki próchnicy, wybieliłem zęby, choć musiałem iść znowu na botoks, bo ścisk szczęki był zbyt duży, żebym komfortowo wysiedział u dentysty. Terapia relaksacyjna Jacobsona nie wystarczyła.
Z minusów to, że nadal nie zacząłem siłowni ani innych sportów. Usprawiedliwieniem może być to, że obecnie trudno mi na to znaleźć czas. Czuję się też momentami przemęczony, więc pewnie niedługo zrobię sobie tydzień urlopu od wszystkiego.
Obłączki mam praktycznie na wszystkich palcach, gdzie jeszcze w czerwcu miałem na dwóch. Jeśli jest to wyznacznik zdrowia, to chyba nie jest ze mną źle.
Zrobiłem sobie komplet badań hormonalnych i właściwie wszystko jest w normie. Przede wszystkim tarczyca i testosteron nie odbiegają od normy. Najwyraźniej mój mniejszy popęd seksualny jest po prostu cechą osobniczą (lub nieświadomym zaburzeniem psychicznym), a nie wynika z problemów hormonalnych. Od marca zero porno.
Od początku października jestem na zamawianej diecie śródziemnomorskiej zbliżonej do diety Ornisha. Mięso czasem wpada w weekendy, bo zamawiam od poniedziałku do piątku. 1500 kcal, a resztę (czyli jakieś 500-700 kcal) dopełniam albo warzywami, np, wiaderkiem pomidorów koktailowych, szejkiem warzywnym lub sałatką, albo piję Huel.
Suplementacja:
- B12 w większych dawkach - metylokobalamina ze sklepu Podkowa. Jedni mówią, że nie ma znaczenia, jaka jest forma B12, inni, że cyjano... jest słabo przyswajalna oraz ma potwierdzone niewielkie działanie kancerogenne. Jestem zbyt leniwy, żeby sprwadzać badania, więc biorę to, co można kupić.
- Piracetam - tu bez zmian 3 tabletki dziennie z czeskiej apteki.
- Cholina
- Bakopa
- Hupercyna A - zdecydowałem się wreszcie kupić, biorę, standardowo dużej różnicy intelekturalnej nie czuję, ale pewnie jakoś działa długoterminowo.
- D3 2000 UI
- Resweratrol
- Kurkumina
- fulleren C60 w oleju - kilka kropli co parę dni na próbę z ciekawości
- multiwitamina sport z Olimpu - bo nie chce mi się innych rzeczy już analizować, więc liczę, że pozostałe rzeczy jak magnez, miedź, wapń, potas, jod i selen jakoś tam się jednak przyswoją.
- amfetamina co 2-3 tygodnie, przez 3 dni pod rząd w mikrodawkach. Różnicy oczywiście nie czuję.
Pracuję, mieszkam sam, dorabiam na rozwożeniu żarcia rowerem oraz w weekendy w McDonaldzie w kuchni przekładając kotlety.
Uczę się IT, choć nieco wolniej niż zakładałem, bo czasem jednak po pracy dopada mnie prokrastynacja, albo po prostu zmęczenie. Angielski jakoś idzie, niedługo zaczynam też lekcje z native speakerem, żeby jednak częściej mówić, choć nie jest źle. Miałem rozmowę kwalifikacyjną z amerykańskim pracodawcą w sprawie... wyjazdu w przyszłym roku do pracy sezonowej na Alaskę przy patroszeniu ryb. Chociaż sama rozmowa bardzo prosta, no ale stres czułem i ogarnąłem to.
Jeśli nie będę miał stałej pracy, to prawdopodobnie będę mógł w czerwcu polecieć na 3-4 miesiące i sporo dorobić, bo tam się ciśnie nawet 100 godzin tygodniowo. Jak ktoś ciekawy, to niech szuka na fejsie "Go Alaska! PL".
Wydatków ostatnio sporo, dlatego cisnę trzy etaty, ale udaje się teraz nawet coś tam odłożyć. Długo tak ciągnąć nie zamierzam, ten McDonald prędzej czy później się skończy.
Śpię bardzo dobrze, problemów zdrowotnych w zasadzie nie mam. Przez moment wrócił mi łupież i czerwone plamy na twarzy, ale zeszły. Wyleczyłem drobne zaczątki próchnicy, wybieliłem zęby, choć musiałem iść znowu na botoks, bo ścisk szczęki był zbyt duży, żebym komfortowo wysiedział u dentysty. Terapia relaksacyjna Jacobsona nie wystarczyła.
Z minusów to, że nadal nie zacząłem siłowni ani innych sportów. Usprawiedliwieniem może być to, że obecnie trudno mi na to znaleźć czas. Czuję się też momentami przemęczony, więc pewnie niedługo zrobię sobie tydzień urlopu od wszystkiego.
Obłączki mam praktycznie na wszystkich palcach, gdzie jeszcze w czerwcu miałem na dwóch. Jeśli jest to wyznacznik zdrowia, to chyba nie jest ze mną źle.
Zrobiłem sobie komplet badań hormonalnych i właściwie wszystko jest w normie. Przede wszystkim tarczyca i testosteron nie odbiegają od normy. Najwyraźniej mój mniejszy popęd seksualny jest po prostu cechą osobniczą (lub nieświadomym zaburzeniem psychicznym), a nie wynika z problemów hormonalnych. Od marca zero porno.



