10-21-2023, 01:27 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-21-2023, 01:34 PM przez tomakin.)
Lizynę też wywaliłem, cholera. Cały kilogram. Tak to jest, jak się robi porządki w czasie największego ataku kichania, czy to była infekcja, czy alergia, mózg nie pracował jak trzeba. Miałem wywalić tylko metioninę i lecytynę, bo obie były mocno przeterminowane, co im akurat mocno szkodzi. Lizynę miałem zachować, była w podobnym opakowaniu... jeszcze przejrzę wszystko dokładnie, czy gdzieś tego cynku i lizyny nie wsadziłem.
Z lizyną jest w ogóle ciekawa historia, bo to jedna z rzeczy, które często się poleca w miejscach alternatywnych, do tego jest reklamowana jako lek na najgorsze choroby. Nowotwory, miażdżyca - to ma znikać po lizynie jak za dotknięciem... no, czegoś. Co natomiast jest faktem, to jej suplementacja bardzo dobrze wpłynęła na nerwicę lękową, całkowicie ją lecząc u części pacjentów. I lizyna ma miejsce w patologii objawu Terry'ego, jako że blokuje ona argininę, która to arginina jest jednym z głównym winowajców. Co więcej, lizyna jest obniżona w obydwu chorobach, w których ten objaw się pojawia - w niewydolności nerek i w marskości wątroby. Testowałem (po to miałem cały kilogram), ale nie dawało to nigdy spodziewanych rezultatów.
https://www.researchgate.net/publication...IVE_REVIEW
tu się rozpisują o roli w zapobieganiu, czy nawet leczeniu nowotworów
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17414225/
a tu o zapobieganiu miażdżycy, tylko z tą miażdżycą jest pewien "mały" problem, mianowicie zawsze gdy lizyna działała, to w badaniu było dodatkowo kilka innych rzeczy, mających silne działanie. Nigdy nie sprawdzono jej samej, ewentualnie tylko z witaminą C, jak jest reklamowana.
Do zestawu "na objaw Terry'ego" dorzucam duże dawki tauryny, tak z 6 razy dziennie będę brał przez kilka dni. Jeśli ma pomóc, to pomoże po takim czasie.
Jak nic nie da, dwie kolejne rzeczy do przetestowania to będzie mieszanka babki jajowatej i kwasu masłowego, oraz melatonina.
Z lizyną jest w ogóle ciekawa historia, bo to jedna z rzeczy, które często się poleca w miejscach alternatywnych, do tego jest reklamowana jako lek na najgorsze choroby. Nowotwory, miażdżyca - to ma znikać po lizynie jak za dotknięciem... no, czegoś. Co natomiast jest faktem, to jej suplementacja bardzo dobrze wpłynęła na nerwicę lękową, całkowicie ją lecząc u części pacjentów. I lizyna ma miejsce w patologii objawu Terry'ego, jako że blokuje ona argininę, która to arginina jest jednym z głównym winowajców. Co więcej, lizyna jest obniżona w obydwu chorobach, w których ten objaw się pojawia - w niewydolności nerek i w marskości wątroby. Testowałem (po to miałem cały kilogram), ale nie dawało to nigdy spodziewanych rezultatów.
https://www.researchgate.net/publication...IVE_REVIEW
tu się rozpisują o roli w zapobieganiu, czy nawet leczeniu nowotworów
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17414225/
a tu o zapobieganiu miażdżycy, tylko z tą miażdżycą jest pewien "mały" problem, mianowicie zawsze gdy lizyna działała, to w badaniu było dodatkowo kilka innych rzeczy, mających silne działanie. Nigdy nie sprawdzono jej samej, ewentualnie tylko z witaminą C, jak jest reklamowana.
Do zestawu "na objaw Terry'ego" dorzucam duże dawki tauryny, tak z 6 razy dziennie będę brał przez kilka dni. Jeśli ma pomóc, to pomoże po takim czasie.
Jak nic nie da, dwie kolejne rzeczy do przetestowania to będzie mieszanka babki jajowatej i kwasu masłowego, oraz melatonina.



