10-18-2023, 12:00 AM
Pierwszy raz od bardzo dawna miałem skakanie mięśni, czyli tzw fascykulacje. Objaw przemęczenia komórek nerwowych, występuje przy niedoborze magnezu albo innych ważnych dla działania nerwów elektrolitów, albo po prostu przy przemęczeniu. Chyba piracetam daje o sobie znać, wymusza zbyt dużą aktywność.
Miałem kiedyś taką hipotezę, że część objawów może być wynikiem celowego działania organizmu, działania mającego chronić komórki nerwowe przed przeciążeniem. Ciągle mam takiego lenia, bo gdybym nie miał, zaorałbym się w tydzień i doprowadził do katastrofy. Piracetam wyłącza tego typu mechanizm ochronny, jest w tym kontekście jak amfetamina.
Już mniejsza z tym, że mięśnie skaczą, niech sobie poskaczą, mają coś z życia. Ale w pracy czułem się dosłownie jak zombie, w pewnym momencie złapałem się na tym, że robię z otwartymi ustami. Na spacerze powłóczyłem nogami, też się na tym w pewnym momencie złapałem. Nie ma opcji, żeby dodatkowo robić cokolwiek swojego. To nie jest rodzaj zmęczenia, które można przełamać siłą woli. Kurcze, miało być odwrotnie.
Jest opcja, że to po prostu efekt uboczny cynku, który dziś jadłem dość regularnie, to zbija kortyzol i zmęczenie to dość typowy objaw, ale miałem podobnie już od kilku dni, teraz się tylko nasiliło. Ze snem też nie jest tak wspaniale, jak było.
Spróbuję jutro z kwasem alfa liponowym połączonym z karnityną, to bardzo mocny antyoksydant przenikający barierę krew - mózg, z efektami na tyle silnymi, że potrafi całkowicie zniwelować skutki zatrucia niektórymi neurotoksynami. I to jest kolejna rzecz, którą obiecywałem sobie, że będę brał codziennie, ze względu na badania wykazujące bardzo silne działanie zapobiegające nowotworom.
Miałem kiedyś taką hipotezę, że część objawów może być wynikiem celowego działania organizmu, działania mającego chronić komórki nerwowe przed przeciążeniem. Ciągle mam takiego lenia, bo gdybym nie miał, zaorałbym się w tydzień i doprowadził do katastrofy. Piracetam wyłącza tego typu mechanizm ochronny, jest w tym kontekście jak amfetamina.
Już mniejsza z tym, że mięśnie skaczą, niech sobie poskaczą, mają coś z życia. Ale w pracy czułem się dosłownie jak zombie, w pewnym momencie złapałem się na tym, że robię z otwartymi ustami. Na spacerze powłóczyłem nogami, też się na tym w pewnym momencie złapałem. Nie ma opcji, żeby dodatkowo robić cokolwiek swojego. To nie jest rodzaj zmęczenia, które można przełamać siłą woli. Kurcze, miało być odwrotnie.
Jest opcja, że to po prostu efekt uboczny cynku, który dziś jadłem dość regularnie, to zbija kortyzol i zmęczenie to dość typowy objaw, ale miałem podobnie już od kilku dni, teraz się tylko nasiliło. Ze snem też nie jest tak wspaniale, jak było.
Spróbuję jutro z kwasem alfa liponowym połączonym z karnityną, to bardzo mocny antyoksydant przenikający barierę krew - mózg, z efektami na tyle silnymi, że potrafi całkowicie zniwelować skutki zatrucia niektórymi neurotoksynami. I to jest kolejna rzecz, którą obiecywałem sobie, że będę brał codziennie, ze względu na badania wykazujące bardzo silne działanie zapobiegające nowotworom.



