10-17-2023, 12:42 AM
...i jakby tak ociupinkę większe były. Czy raczej większy, bo nie licząc kciuków, jest widoczny jedynie na wskazującym prawej ręki.
Zapiszę, co robię. W zasadzie tylko piracetam, cholina w postaci jajek, przed snem trochę wapnia, nie za dużo, dziś magnez. Ostatnio bardzo dużo B6 i staram się pamiętać o oleju sezamowym. Chodroitynę i glukozaminę zacząłem wczoraj, więc to nie może mieć wpływu. Koniecznie muszę dodać cynk do B6, bo to się bardzo mocno uzupełnia.
Wszystkie te pozostałe rzeczy, o których pisałem, brałem przez kilka dni, albo i mniej. Bakopa, miłorząb, biotyna, B12 i kwas foliowy, jakoś nie mam do nich natchnienia. Testuję kilka konkretnych rzeczy i nic poza tym, chociaż powinienem brać wszystko, co może wspomóc działanie piracetamu. On nie jest pozbawiony wad, są doniesienia że może namieszać w organizmie i lepiej brać krócej, maksymalnie wykorzystać efekty i odstawić. Może kwas alfa liponowy plus karnityna, jako osłona dla komórek mózgowych?
Jeszcze zastanawia mnie przyswajalność choliny. Gdy biorę jej suplementy, dość mocno to "czuć", w jelitach rozkładają się na specyficzne substancje dające charakterystyczny zapach i to jest wyczuwalne w pocie. Normalna sprawa, chociaż niezbyt zdrowa, no ale nie robię tego latami. Podobnie jest po karnitynie. Ale jajka nie dają takiego efektu, ile bym ich nie zjadł. Pytanie, czy cholina z nich jest lepiej przyswajalna, nie rozkłada się w jelitach? Czy odwrotnie, brak zapachu świadczy o słabszej przyswajalności? Raczej to pierwsze, jajka są korzystniejsze, a szkoda, bo mi się przejadły.
B6 i olej sezamowy nie dają póki co spodziewanych efektów na skórze głowy. Olej powinien zadziałać po kilku tygodniach, tylko żebym wytrzymał tyle czasu picia go kilka razy dziennie...
Muszę jeszcze o kurkuminie poczytać, ale to jutro. Sporo substancji neguje efekty piracetamu, wszystko, co jakoś wpływa na nadnercza i aldosteron może sprawić, że w ogóle przestanie on działać. Ale może też sprawić, że będzie działać o wiele mocniej. Kurkumina to najzdrowsza rzecz, jaką kupiłem, ma najwięcej badań wskazujących na jej zalety. I nie jestem pewien, czy to nie ona mogła odpowiadać za wyciszenie objawu Terry'ego.
Ten objaw jest tu o tyle ważny, że widać gołym okiem, jak krew nie dociera tam, gdzie powinna. Identycznie wygląda to pewnie w mózgu, gdzie pewne obszary są słabiej ukrwione. Nie dociera krew, nie dociera piracetam, wywalam pieniądze na śmietnik ryzykując efekty uboczne.
Zapiszę, co robię. W zasadzie tylko piracetam, cholina w postaci jajek, przed snem trochę wapnia, nie za dużo, dziś magnez. Ostatnio bardzo dużo B6 i staram się pamiętać o oleju sezamowym. Chodroitynę i glukozaminę zacząłem wczoraj, więc to nie może mieć wpływu. Koniecznie muszę dodać cynk do B6, bo to się bardzo mocno uzupełnia.
Wszystkie te pozostałe rzeczy, o których pisałem, brałem przez kilka dni, albo i mniej. Bakopa, miłorząb, biotyna, B12 i kwas foliowy, jakoś nie mam do nich natchnienia. Testuję kilka konkretnych rzeczy i nic poza tym, chociaż powinienem brać wszystko, co może wspomóc działanie piracetamu. On nie jest pozbawiony wad, są doniesienia że może namieszać w organizmie i lepiej brać krócej, maksymalnie wykorzystać efekty i odstawić. Może kwas alfa liponowy plus karnityna, jako osłona dla komórek mózgowych?
Jeszcze zastanawia mnie przyswajalność choliny. Gdy biorę jej suplementy, dość mocno to "czuć", w jelitach rozkładają się na specyficzne substancje dające charakterystyczny zapach i to jest wyczuwalne w pocie. Normalna sprawa, chociaż niezbyt zdrowa, no ale nie robię tego latami. Podobnie jest po karnitynie. Ale jajka nie dają takiego efektu, ile bym ich nie zjadł. Pytanie, czy cholina z nich jest lepiej przyswajalna, nie rozkłada się w jelitach? Czy odwrotnie, brak zapachu świadczy o słabszej przyswajalności? Raczej to pierwsze, jajka są korzystniejsze, a szkoda, bo mi się przejadły.
B6 i olej sezamowy nie dają póki co spodziewanych efektów na skórze głowy. Olej powinien zadziałać po kilku tygodniach, tylko żebym wytrzymał tyle czasu picia go kilka razy dziennie...
Muszę jeszcze o kurkuminie poczytać, ale to jutro. Sporo substancji neguje efekty piracetamu, wszystko, co jakoś wpływa na nadnercza i aldosteron może sprawić, że w ogóle przestanie on działać. Ale może też sprawić, że będzie działać o wiele mocniej. Kurkumina to najzdrowsza rzecz, jaką kupiłem, ma najwięcej badań wskazujących na jej zalety. I nie jestem pewien, czy to nie ona mogła odpowiadać za wyciszenie objawu Terry'ego.
Ten objaw jest tu o tyle ważny, że widać gołym okiem, jak krew nie dociera tam, gdzie powinna. Identycznie wygląda to pewnie w mózgu, gdzie pewne obszary są słabiej ukrwione. Nie dociera krew, nie dociera piracetam, wywalam pieniądze na śmietnik ryzykując efekty uboczne.



