10-08-2023, 09:02 PM
Na reddicie jest trip report po piracetamie, gdzie gościowi zaczęły dużo szybciej rosnąć paznokcie. W tym uszkodzeniu nerwów, gdy w jednej ręce jest inny stosunek współczulnego do przywspółczulnego niż w drugiej, też jest różne tempo wzrostu paznokciu dla obu rąk.
No kurcze... bardzo dużo rzeczy wskazuje na przywspółczulny układ nerwowy. Tylko tego nie da się w żaden sposób sprawdzić, nie ma tu jednoznacznych badań które można wykonać pacjentowi by wiedzieć, jaką ma równowagę, więc nawet nie ma jak ogarnąć, czy osoby z np marskością wątroby mają to zaburzone. Nie ma też za bardzo leków czy chorób, które to bardzo mocno zmieniają, żeby wyszukać zdjęcia dłoni pacjentów przed / po.
Jest to coś, co Temper mówił że będzie brał i nie może się zabrać, a mi szkoda kasy na setny suplement. Nie pamiętam, jak się nazywa, jakieś zioło czy coś, mocno stymuluje acetylocholinę.
Potwornie mnie wymęczyło to coś, co mam. Nie wiem nawet, czy to alergia czy infekcja, za kilka dni zobaczymy, czy reszta domowników się zarazi. Ale ja od 2 tygodni już chyba mocno kicham, dziś jakieś chore apogeum, zdarzała się seria ponad 20 kichnięć pod rząd, oprócz tego brak objawów, zero gorączki czy bólu gardła. Pamiętam takie jazdy z przeszłości, zgrywały się też z początkiem sezonu grzewczego, a najwięcej było, gdy miałem tego grzyba w sypialni co go dziewczyna znalazła.
Wszystko odkurzone, starte na mokro gdzie się dało, kaloryfer odmalowany i czyściutki, a było na nim naprawdę dużo niespodzianek, zwłaszcza między żeberkami. Dobrze, że miałem pod ręką ukośny pędzel do malowania kaloryferów. Jeden pozytyw z tego wyszedł, pokój ogarnąłem. Zawsze mam tak, że odkładam różne rzeczy na kupę i ta kupa rośnie. Na dolnej półce stolika na pianino jest taka kupka nut, chyba z 500 stron i ileś gazet i książek. To idealna wręcz hodowla kurzu i roztoczy, każda kartka z nutami jest oddzielnie, setki powierzchni gdzie może kwitnąć życie. To też trzeba będzie ogarnąć, ściągnąć wszystko i przerzucić do szafki.
Kilka dni piracetamu i odmalowany kaloryfer, który powinien być pomalowany z 15 lat temu. Strach pomyśleć, co będzie dalej.
Z supli cysteina, glutamina, miedź, na wypadek, jakby to jednak była infekcja, a nie alergia.
No kurcze... bardzo dużo rzeczy wskazuje na przywspółczulny układ nerwowy. Tylko tego nie da się w żaden sposób sprawdzić, nie ma tu jednoznacznych badań które można wykonać pacjentowi by wiedzieć, jaką ma równowagę, więc nawet nie ma jak ogarnąć, czy osoby z np marskością wątroby mają to zaburzone. Nie ma też za bardzo leków czy chorób, które to bardzo mocno zmieniają, żeby wyszukać zdjęcia dłoni pacjentów przed / po.
Jest to coś, co Temper mówił że będzie brał i nie może się zabrać, a mi szkoda kasy na setny suplement. Nie pamiętam, jak się nazywa, jakieś zioło czy coś, mocno stymuluje acetylocholinę.
Potwornie mnie wymęczyło to coś, co mam. Nie wiem nawet, czy to alergia czy infekcja, za kilka dni zobaczymy, czy reszta domowników się zarazi. Ale ja od 2 tygodni już chyba mocno kicham, dziś jakieś chore apogeum, zdarzała się seria ponad 20 kichnięć pod rząd, oprócz tego brak objawów, zero gorączki czy bólu gardła. Pamiętam takie jazdy z przeszłości, zgrywały się też z początkiem sezonu grzewczego, a najwięcej było, gdy miałem tego grzyba w sypialni co go dziewczyna znalazła.
Wszystko odkurzone, starte na mokro gdzie się dało, kaloryfer odmalowany i czyściutki, a było na nim naprawdę dużo niespodzianek, zwłaszcza między żeberkami. Dobrze, że miałem pod ręką ukośny pędzel do malowania kaloryferów. Jeden pozytyw z tego wyszedł, pokój ogarnąłem. Zawsze mam tak, że odkładam różne rzeczy na kupę i ta kupa rośnie. Na dolnej półce stolika na pianino jest taka kupka nut, chyba z 500 stron i ileś gazet i książek. To idealna wręcz hodowla kurzu i roztoczy, każda kartka z nutami jest oddzielnie, setki powierzchni gdzie może kwitnąć życie. To też trzeba będzie ogarnąć, ściągnąć wszystko i przerzucić do szafki.
Kilka dni piracetamu i odmalowany kaloryfer, który powinien być pomalowany z 15 lat temu. Strach pomyśleć, co będzie dalej.
Z supli cysteina, glutamina, miedź, na wypadek, jakby to jednak była infekcja, a nie alergia.



