10-01-2023, 03:41 AM
Dla potomności zapiszę, że selen jednak nie pomógł na skórę głowy.
Nie mogę rozkminić, co pomaga, czasem problem znika bez śladu, czasem się pojawia i zaostrza tak, że potrafią się zrobić rany do krwi.
Hmm, jeszcze jest opcja, że po prostu witamina B6, której samej nie brałem, ale jest w B complex i w magnezie. B6 bardzo często się wymienia jako podstawę walki z tym problemem, tylko że jedna tabletka magnezu to jakieś 130 procent zapotrzebowania, a ja tych tabletek jadłem sporo. Na pewno nie mam niedoboru w diecie, wprost przeciwnie, mam spory nadmiar.
Może jednak problem jest bardziej złożony, przykład to badania nad depresją, gdzie pacjenci co prawda mieli dobry poziom samej podstawowej B6, ale jednocześnie były bardzo silne niedobory jej aktywnych metabolitów. Może suplementacja żelazem w tak dużych dawkach jakoś tu namieszała, doprowadziła do zapchania szlaków metabolicznych albo coś takiego. Może brak metylatorów uniemożliwiał przemiany i ta podstawowa B6 przelatywała przez organizm?
Tylko nie wiem, czy taki mechanizm w ogóle istnieje, bez B6 nie działa ani B12, ani kwas foliowy, ale czy prawdziwa jest też odwrotna zależność?
Może potrzebne są duże dawki B6, przynajmniej przez jakiś czas w sytuacji, gdy suplementacja żelazem doprowadziła do dużego niedoboru kwasu foliowego? Może poprawa była wtedy, gdy brałem B6 w formie B complex, gdzie jest jej 50 mg, a nie 2 mg jak w magnezie?
Gdzieś powinienem mieć jeszcze napoczęty listek B6, 50 mg w kapslu bez dodatków.
No i cynk, jak już biorę B6 to i on się przyda, bo bez niej nie jest wykorzystywany.
Olej sezamowy, bo tu również mogło być tak, że bez B6 nie przyswajał się jak trzeba.
Cynk, omega 6 i B6 to trio, które wymienia się jednym tchem przy takim zapaleniu skóry głowy, jakie jest u mnie. Ale ciągle tam z tyłu głowy mam historię tej forumowiczki, która się B6 poważnie zatruła, dlatego trochę tej witaminy unikałem.
Czegoś niemal na pewno zabrakło, po chwilowej bardzo dużej poprawie po żelazie przyszło pogorszenie. Tak się zazwyczaj dzieje gdy substancja przez chwilę jest wykorzystywana, a potem organizm z jakiegoś powodu przestaje ją wbudowywać w struktury. I bardzo często powodem jest brak czegoś innego, koniecznego do tego procesu wbudowania.
---
A piracetam chyba już daje jakąś poprawę, chociaż może sobie po prostu wkręcam.
Nie mogę rozkminić, co pomaga, czasem problem znika bez śladu, czasem się pojawia i zaostrza tak, że potrafią się zrobić rany do krwi.
Hmm, jeszcze jest opcja, że po prostu witamina B6, której samej nie brałem, ale jest w B complex i w magnezie. B6 bardzo często się wymienia jako podstawę walki z tym problemem, tylko że jedna tabletka magnezu to jakieś 130 procent zapotrzebowania, a ja tych tabletek jadłem sporo. Na pewno nie mam niedoboru w diecie, wprost przeciwnie, mam spory nadmiar.
Może jednak problem jest bardziej złożony, przykład to badania nad depresją, gdzie pacjenci co prawda mieli dobry poziom samej podstawowej B6, ale jednocześnie były bardzo silne niedobory jej aktywnych metabolitów. Może suplementacja żelazem w tak dużych dawkach jakoś tu namieszała, doprowadziła do zapchania szlaków metabolicznych albo coś takiego. Może brak metylatorów uniemożliwiał przemiany i ta podstawowa B6 przelatywała przez organizm?
Tylko nie wiem, czy taki mechanizm w ogóle istnieje, bez B6 nie działa ani B12, ani kwas foliowy, ale czy prawdziwa jest też odwrotna zależność?
Może potrzebne są duże dawki B6, przynajmniej przez jakiś czas w sytuacji, gdy suplementacja żelazem doprowadziła do dużego niedoboru kwasu foliowego? Może poprawa była wtedy, gdy brałem B6 w formie B complex, gdzie jest jej 50 mg, a nie 2 mg jak w magnezie?
Gdzieś powinienem mieć jeszcze napoczęty listek B6, 50 mg w kapslu bez dodatków.
No i cynk, jak już biorę B6 to i on się przyda, bo bez niej nie jest wykorzystywany.
Olej sezamowy, bo tu również mogło być tak, że bez B6 nie przyswajał się jak trzeba.
Cynk, omega 6 i B6 to trio, które wymienia się jednym tchem przy takim zapaleniu skóry głowy, jakie jest u mnie. Ale ciągle tam z tyłu głowy mam historię tej forumowiczki, która się B6 poważnie zatruła, dlatego trochę tej witaminy unikałem.
Czegoś niemal na pewno zabrakło, po chwilowej bardzo dużej poprawie po żelazie przyszło pogorszenie. Tak się zazwyczaj dzieje gdy substancja przez chwilę jest wykorzystywana, a potem organizm z jakiegoś powodu przestaje ją wbudowywać w struktury. I bardzo często powodem jest brak czegoś innego, koniecznego do tego procesu wbudowania.
---
A piracetam chyba już daje jakąś poprawę, chociaż może sobie po prostu wkręcam.



