09-28-2023, 06:02 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-28-2023, 06:07 AM przez tomakin.)
Jeszcze raz, krok po kroku
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...97#pid6597
25 lipca, zanik objawu Terry'ego. I to chyba najważniejsze, bo ten objaw znika i pojawia się bardzo szybko, w przeciwieństwie do obłączków, które rosną długo i powoli.
w ten sam dzień jadłem miłorząb. Kurcze, miłorząb bardzo szybko, wręcz błyskawicznie może zwiększyć ukrwienie i właśnie zlikwidować objaw Terry'ego.
I... może to było to? Może obłączki calutki czas miałem tej samej wielkości, bo tego nie da się sprawdzić, starczy że skórka się lekko cofnie i optycznie wyglądają na większe, a ta chwilowa poprawa objawu Terry'ego, którą zauważyłem, to efekt miłorzębu?
Ale dużo wskazuje na to, że w okresie od powiedzmy 20 lipca do 5 sierpnia delikatnie rosły.
(ale mam dziury w pamięci, w tamtym okresie pisałem, że w czasie wycieczki z kumplem totalnie rozwaliłem sobie kolano podchodząc pod górkę, myślę, myślę i za cholerę nie mogę sobie przypomnieć, z kim i gdzie wtedy byłem, co gorsza ani w telefonie, ani na fb nie mam żadnych wiadomości z 27 lipca)
(a, mam, było schowane na fb w konwersacji grupowej)
24 lipca, piszę o poprawie w pamięci i o odczuciu lekkości ruchu
No stanowczo wtedy coś było na plus! COŚ zrobiłem przed 24 lipca, co dało w efekcie poprawę pamięci, zmniejszyło niemal do zera objaw Terry'ego, a potem lekko powiększyło obłączki.
(oczywiście jest opcja, że nic nie zrobiłem, a poprawa to efekt jakieś zmiany w organizmie niezależnej od supli, no ale trzymam się oceny tego, co zrobiłem)
24 lipca pisałem o dużych dawkach betainy i kwasu foliowego, co wprowadziło mnie na granicę ciężkiej nerwicy, z powodu stanów lękowych. Brałem też wtedy na pewno dużo B12, chociaż o tym nie napisałem.
21 lipca - piszę, że zjazdy po żelazie to zapewne efekt wyssania z organizmu kwasu foliowego, podałem przykłady ludzi z reddita, którzy mieli po żelazie takie coś i właśnie kwas foliowy postawił ich na nogi. Zacząłem brać go w dużych dawkach.
Przed 21 lipca miałem też fatalne samopoczucie po większych dawkach żelaza, dlatego zresztą szukałem sposobu na jego poprawę.
O właśnie, fatalne samopoczucie... to mogło nie mieć nic wspólnego z suplami, tylko z jakimś cyklem w organizmie, są takie związane np z hormonami, przez miesiąc jest coraz gorzej, potem coraz lepiej, jak idzie w drugą stronę i tak w kółko.
Też 21 lipca brałem cysteinę.
też 21 - przestałem brać cynk, a brałem go w dużych dawkach
20 - pisałem sporo o omega 6, pewnie wtedy też brałem
19 - tak, brałem bardzo dużo omega 6
17 lipca
mega rozpiska której przez jakiś czas bardzo mocno się trzymałem
"Wolne rodniki:
- witamina C, 0,5 do 1 grama
- witamina E, 1 tabletka tokovit 370
- NAC, kilka razy dziennie po 1 gram
- karnityna, kreatyna, tauryna, raz dziennie porcja
- melatonina
- AOL (AAKG plus parę dodatków, to to co niby przedłuża młodość)
- kurkumina
przekopię jeszcze szafę, bardzo by się przydała luteina z zeaksantyną, to za grosze kiedyś kupiłem, luteina w dawce 20 mg obniżała poziom MDA o połowę. Jak w szafie nie znajdę, to to zamówię, bo tak czy tak jest w miarę korzystne dla zdrowia, a kosztuje grosze, przy dawce 20 mg dziennie wystarczy brać tabletkę co drugi dzień, wychodzi 7 zł miesięcznie
Jelita:
- błonnik z babki jajowatej, kilka łyżeczek
- maślan sodu, parę tabletek
- glutamina, kilka do kilkunastu gramów
- chondroityna
- glukozamina
Dodatkowo
- co drugi dzień żelazo
- co drugi dzień małe dawki miedzi"
Jeśli to suple doprowadziły do poprawy, jest w zasadzie tylko kilka możliwości
1. kwas foliowy i betaina, jutro dorzucę betainę w dużej dawce do kwasu foliowego i zobaczę, czy coś da
2. duże dawki omega 6, bardzo wątpliwe, bo sezam niewiele pomagał
3. coś z tej listy wyżej
Pierwszy punkt właśnie testuję, drugi odpada. Z listą jest problem, bo jest długa. I drogo by wyszło, jakby wszystko próbować, zresztą nie ma opcji, żebym wytrzymał to wszystko.
ALE
Właśnie w tej chwili eliminuję z listy walkę z wolnymi rodnikami, co efektywnie skróci ją o połowę. Żelazo i miedź też można wywalić poza plan.
Zostają jelita, najbardziej kłopotliwy zestaw, bo zawiera kilkanaście łyżek glutaminy czy kilka łyżek lepijącego się jak smoła błonnika, oraz, uwaga uwaga
Melatonina!
Ta sama melatonina, którą brałem w 2020 i którą podejrzewałem o to, że mi naprawiła wtedy obłączki. Ta sama, która w polskich badaniach wykazała efekt obniżający MDA kilka czy nawet kilkadziesiąt razy silniejszy, niż klasyczne antyoksydanty. Ta sama, która silnie wpływa na komórki tworzące keratynę. A także ta sama, która całkowicie cofała niektóre uszkodzenia wywołane nadczynnością tarczycy.
Jezu, muszę w końcu te badania tarczycy zrobić...
A wracając do MDA, polskie wyniki są wręcz niewiarygodne, ale tu u szczurów też wyszło całkiem ładnie
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9933727/
1.6 vs 4.9
Inne badania nie potwierdzają aż tak silnego efektu.
Melatonina regulowała też przepływ krwi, wpływając na zwężanie i rozszerzanie drobnych naczyń krwionośnych.
Zdaje się, że ją testowałem jako samodzielny suplement, chyba na początku grudnia 2021, wtedy zamówiłem 300 tabletek które okazały się koszmarnie duże, jako że trzeba było brać aż 5. I chyba też trochę wcześniej, jak miałem resztę tej z 2020. Niby bez efektu, ale ile ja ją wtedy brałem, ile wytrzymałem?
Jak będę następne zamówienie robił, to wezmę tej samej firmy co wtedy, w 2020. To jakieś 6 czy 7 zł kosztuje i będzie jedna wygodna malutka tabletka, a nie 5 wielkich które trzeba rozpuszczać w gębie.
No i jeden zasadniczy problem z melatoniną, zacząłem ją brać 26 czerwca, więc niemal na pewno przerwałem jakoś krótko potem, znowu pewnie zacząłem później, skoro o niej pisałem, ale kiedy konkretnie?
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...97#pid6597
25 lipca, zanik objawu Terry'ego. I to chyba najważniejsze, bo ten objaw znika i pojawia się bardzo szybko, w przeciwieństwie do obłączków, które rosną długo i powoli.
w ten sam dzień jadłem miłorząb. Kurcze, miłorząb bardzo szybko, wręcz błyskawicznie może zwiększyć ukrwienie i właśnie zlikwidować objaw Terry'ego.
I... może to było to? Może obłączki calutki czas miałem tej samej wielkości, bo tego nie da się sprawdzić, starczy że skórka się lekko cofnie i optycznie wyglądają na większe, a ta chwilowa poprawa objawu Terry'ego, którą zauważyłem, to efekt miłorzębu?
Ale dużo wskazuje na to, że w okresie od powiedzmy 20 lipca do 5 sierpnia delikatnie rosły.
(ale mam dziury w pamięci, w tamtym okresie pisałem, że w czasie wycieczki z kumplem totalnie rozwaliłem sobie kolano podchodząc pod górkę, myślę, myślę i za cholerę nie mogę sobie przypomnieć, z kim i gdzie wtedy byłem, co gorsza ani w telefonie, ani na fb nie mam żadnych wiadomości z 27 lipca)
(a, mam, było schowane na fb w konwersacji grupowej)
24 lipca, piszę o poprawie w pamięci i o odczuciu lekkości ruchu
No stanowczo wtedy coś było na plus! COŚ zrobiłem przed 24 lipca, co dało w efekcie poprawę pamięci, zmniejszyło niemal do zera objaw Terry'ego, a potem lekko powiększyło obłączki.
(oczywiście jest opcja, że nic nie zrobiłem, a poprawa to efekt jakieś zmiany w organizmie niezależnej od supli, no ale trzymam się oceny tego, co zrobiłem)
24 lipca pisałem o dużych dawkach betainy i kwasu foliowego, co wprowadziło mnie na granicę ciężkiej nerwicy, z powodu stanów lękowych. Brałem też wtedy na pewno dużo B12, chociaż o tym nie napisałem.
21 lipca - piszę, że zjazdy po żelazie to zapewne efekt wyssania z organizmu kwasu foliowego, podałem przykłady ludzi z reddita, którzy mieli po żelazie takie coś i właśnie kwas foliowy postawił ich na nogi. Zacząłem brać go w dużych dawkach.
Przed 21 lipca miałem też fatalne samopoczucie po większych dawkach żelaza, dlatego zresztą szukałem sposobu na jego poprawę.
O właśnie, fatalne samopoczucie... to mogło nie mieć nic wspólnego z suplami, tylko z jakimś cyklem w organizmie, są takie związane np z hormonami, przez miesiąc jest coraz gorzej, potem coraz lepiej, jak idzie w drugą stronę i tak w kółko.
Też 21 lipca brałem cysteinę.
też 21 - przestałem brać cynk, a brałem go w dużych dawkach
20 - pisałem sporo o omega 6, pewnie wtedy też brałem
19 - tak, brałem bardzo dużo omega 6
17 lipca
mega rozpiska której przez jakiś czas bardzo mocno się trzymałem
"Wolne rodniki:
- witamina C, 0,5 do 1 grama
- witamina E, 1 tabletka tokovit 370
- NAC, kilka razy dziennie po 1 gram
- karnityna, kreatyna, tauryna, raz dziennie porcja
- melatonina
- AOL (AAKG plus parę dodatków, to to co niby przedłuża młodość)
- kurkumina
przekopię jeszcze szafę, bardzo by się przydała luteina z zeaksantyną, to za grosze kiedyś kupiłem, luteina w dawce 20 mg obniżała poziom MDA o połowę. Jak w szafie nie znajdę, to to zamówię, bo tak czy tak jest w miarę korzystne dla zdrowia, a kosztuje grosze, przy dawce 20 mg dziennie wystarczy brać tabletkę co drugi dzień, wychodzi 7 zł miesięcznie
Jelita:
- błonnik z babki jajowatej, kilka łyżeczek
- maślan sodu, parę tabletek
- glutamina, kilka do kilkunastu gramów
- chondroityna
- glukozamina
Dodatkowo
- co drugi dzień żelazo
- co drugi dzień małe dawki miedzi"
Jeśli to suple doprowadziły do poprawy, jest w zasadzie tylko kilka możliwości
1. kwas foliowy i betaina, jutro dorzucę betainę w dużej dawce do kwasu foliowego i zobaczę, czy coś da
2. duże dawki omega 6, bardzo wątpliwe, bo sezam niewiele pomagał
3. coś z tej listy wyżej
Pierwszy punkt właśnie testuję, drugi odpada. Z listą jest problem, bo jest długa. I drogo by wyszło, jakby wszystko próbować, zresztą nie ma opcji, żebym wytrzymał to wszystko.
ALE
Właśnie w tej chwili eliminuję z listy walkę z wolnymi rodnikami, co efektywnie skróci ją o połowę. Żelazo i miedź też można wywalić poza plan.
Zostają jelita, najbardziej kłopotliwy zestaw, bo zawiera kilkanaście łyżek glutaminy czy kilka łyżek lepijącego się jak smoła błonnika, oraz, uwaga uwaga
Melatonina!
Ta sama melatonina, którą brałem w 2020 i którą podejrzewałem o to, że mi naprawiła wtedy obłączki. Ta sama, która w polskich badaniach wykazała efekt obniżający MDA kilka czy nawet kilkadziesiąt razy silniejszy, niż klasyczne antyoksydanty. Ta sama, która silnie wpływa na komórki tworzące keratynę. A także ta sama, która całkowicie cofała niektóre uszkodzenia wywołane nadczynnością tarczycy.
Jezu, muszę w końcu te badania tarczycy zrobić...
A wracając do MDA, polskie wyniki są wręcz niewiarygodne, ale tu u szczurów też wyszło całkiem ładnie
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9933727/
1.6 vs 4.9
Inne badania nie potwierdzają aż tak silnego efektu.
Melatonina regulowała też przepływ krwi, wpływając na zwężanie i rozszerzanie drobnych naczyń krwionośnych.
Zdaje się, że ją testowałem jako samodzielny suplement, chyba na początku grudnia 2021, wtedy zamówiłem 300 tabletek które okazały się koszmarnie duże, jako że trzeba było brać aż 5. I chyba też trochę wcześniej, jak miałem resztę tej z 2020. Niby bez efektu, ale ile ja ją wtedy brałem, ile wytrzymałem?
Jak będę następne zamówienie robił, to wezmę tej samej firmy co wtedy, w 2020. To jakieś 6 czy 7 zł kosztuje i będzie jedna wygodna malutka tabletka, a nie 5 wielkich które trzeba rozpuszczać w gębie.
No i jeden zasadniczy problem z melatoniną, zacząłem ją brać 26 czerwca, więc niemal na pewno przerwałem jakoś krótko potem, znowu pewnie zacząłem później, skoro o niej pisałem, ale kiedy konkretnie?



