09-28-2023, 12:40 AM
Trochę o tym myślałem, ale no.. nie widzę tu innego wyjścia. Dobra, które są absolutnie niezbędne do przeżycia, powinny być chronione przed monopolem. Żeby nie było sytuacji jak w US&A, gdzie jedna firma może sprzedawać insulinę i ustawia cenę 30 razy wyższą niż w innych krajach, gdzie dopuszczono konkurencję. Jak u nas, gdy jedna kasta lekarzy może leczyć choroby tarczycy, wymuszając ceny za wizyty kilkadziesiąt razy wyższe, niż u lekarza pierwszego kontaktu.
Wykupienie przez monopolistę wszystkich gruntów pod zabudowę nie różni się w praktyce od wykupienia całej wody pitnej i sprzedaży 100 zł za litr. Tylko w tym pierwszym wypadku nie widzimy problemu, bo przecież "zapracował na nie". A jak ktoś "zapracuje" na deszczówkę i wodę w rzekach i strumieniach? Ziemia pod zabudowę to powinno być dobro narodu, a nie kilku osób, które układami, a czasem złodziejstwem i bandytyzmem doszły do tego, że je posiadają. A nawet jakby te osoby doszły do pieniędzy uczciwą pracą, cokolwiek to oznacza, nie powinny mieć możliwości przejęcia czegoś, co jest niezbędne do życia dla innych osób. W niektórych sferach życia są przeciw temu ustawy, bo bez nich zaraz zjawiłby się ktoś sprytny, wykupujący cały zapas leku na rynku, blokujący import czy produkcję a potem sprzedający z 20 krotną przebitką. Ale ani te ustawy nie pilnują wszystkich koncernów farmaceutycznych, ani nie robią porządku z mieszkalnictwem.
Kurcze, tu już nawet nie kataster, ale na przykład odgórne zakazy czynszu powyżej pewnej granicy, czy w ogóle posiadania powyżej pewnej ilości powierzchni mieszkaniowej.
Wykupienie przez monopolistę wszystkich gruntów pod zabudowę nie różni się w praktyce od wykupienia całej wody pitnej i sprzedaży 100 zł za litr. Tylko w tym pierwszym wypadku nie widzimy problemu, bo przecież "zapracował na nie". A jak ktoś "zapracuje" na deszczówkę i wodę w rzekach i strumieniach? Ziemia pod zabudowę to powinno być dobro narodu, a nie kilku osób, które układami, a czasem złodziejstwem i bandytyzmem doszły do tego, że je posiadają. A nawet jakby te osoby doszły do pieniędzy uczciwą pracą, cokolwiek to oznacza, nie powinny mieć możliwości przejęcia czegoś, co jest niezbędne do życia dla innych osób. W niektórych sferach życia są przeciw temu ustawy, bo bez nich zaraz zjawiłby się ktoś sprytny, wykupujący cały zapas leku na rynku, blokujący import czy produkcję a potem sprzedający z 20 krotną przebitką. Ale ani te ustawy nie pilnują wszystkich koncernów farmaceutycznych, ani nie robią porządku z mieszkalnictwem.
Kurcze, tu już nawet nie kataster, ale na przykład odgórne zakazy czynszu powyżej pewnej granicy, czy w ogóle posiadania powyżej pewnej ilości powierzchni mieszkaniowej.



