09-24-2023, 05:31 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-24-2023, 05:54 AM przez tomakin.)
Póki co codzienna porcja 20 000 jednostek D3 jest bez skutków ubocznych. W przeszłości zawsze dość szybko kończyło się wapniem w moczu i ogólnie objawami nadmiaru wapnia we krwi. Może pomogła to ta redditowa rada, żeby mieszać magnez i duże dawki B1? Może uzupełnienie żelaza?
Zastanawiają mnie te wyniki badań, w których osoby z agorafobią miały w niemal każdym wypadku bardzo niski poziom magnezu wewnątrz komórek. Jak jechałem niedawno na to noszenie mebli, to agorafobia uderzyła jak za starych dobrych czasów, poziom przerażenia tak duży, że język zasechł i ciężko było mówić. No i teraz mam rozkminę, czy to wynika ze stanu psychicznego, czyli tak, jak niektórzy reagują na widok pająka czy przy kontakcie z wysokością, czy może jednak z jakiejś zależności fizycznej, czyli np mam chronicznie wysoki poziom lęku z jakiegoś powodu organicznego.
Tu właśnie jest miejsce dla D3, która powinna ten magnez wyregulować.
6 dni do rozpoczęcia ćpania piracetamu, chyba że przeciwutleniacze i cysteina, którymi się nasączam jak szmatka, coś zmienią. Będę zwracał uwagę na objaw Terry'ego, bo to ostatnio zanikło jakoś tuż przed tym, jak zauważyłem, że obłączki są nieco większe. Jeszcze dorzucę kwas foliowy w megadawce i betainę, skoro biorę B12 w dużych dawkach. No i to też jest rzecz, która pojawiła się tuż przed poprawą.
I kilka dni przerwy z żelazem, niech się ten kwas foliowy odbuduje. Znowu robią się te zadziory na skórkach przy paznokciach, które są ponoć objawem niedoboru foliowego, niby go brałem osłonowo do żelaza, ale widocznie zbyt mało. Do tego znowu zapalenie skóry głowy, tu też część naukowców podejrzewa ten właśnie niedobór. Kurcze, czy to możliwe, żeby żelazo tak go zżerało u osoby bez anemii? A może za krótko uzupełniałem, wziąłem megadawkę ale przez kilka dni, to mogło przelecieć przez organizm, kwas foliowy nie jest magazynowany.
No i... czy dobrze robię, że uwzględniam głównie rzeczy które żarłem ~10 dni przed tą poprawą? Czy to nie jest bardziej długofalowe? Będę kiedyś musiał się temu dokładniej przyjrzeć, rozpisać tamten okres dzień po dniu. Na razie glutation i metylatory. Długofalowo - przez następny miesiąc czy dwa jeszcze żelazo, a jak glutation i metylatory nie przyniosą szybkiej mocnej poprawy, to przez 2 miesiące piracetam.
Jedna rzecz jest bardzo fajna, od dłuższego czasu nie mam ani objawów zespołu niespokojnych nóg, ani bezsenności. Kładąc się spać nie tracę już 12-15 godzin, tylko elegancko 8-9.
Zastanawiają mnie te wyniki badań, w których osoby z agorafobią miały w niemal każdym wypadku bardzo niski poziom magnezu wewnątrz komórek. Jak jechałem niedawno na to noszenie mebli, to agorafobia uderzyła jak za starych dobrych czasów, poziom przerażenia tak duży, że język zasechł i ciężko było mówić. No i teraz mam rozkminę, czy to wynika ze stanu psychicznego, czyli tak, jak niektórzy reagują na widok pająka czy przy kontakcie z wysokością, czy może jednak z jakiejś zależności fizycznej, czyli np mam chronicznie wysoki poziom lęku z jakiegoś powodu organicznego.
Tu właśnie jest miejsce dla D3, która powinna ten magnez wyregulować.
6 dni do rozpoczęcia ćpania piracetamu, chyba że przeciwutleniacze i cysteina, którymi się nasączam jak szmatka, coś zmienią. Będę zwracał uwagę na objaw Terry'ego, bo to ostatnio zanikło jakoś tuż przed tym, jak zauważyłem, że obłączki są nieco większe. Jeszcze dorzucę kwas foliowy w megadawce i betainę, skoro biorę B12 w dużych dawkach. No i to też jest rzecz, która pojawiła się tuż przed poprawą.
I kilka dni przerwy z żelazem, niech się ten kwas foliowy odbuduje. Znowu robią się te zadziory na skórkach przy paznokciach, które są ponoć objawem niedoboru foliowego, niby go brałem osłonowo do żelaza, ale widocznie zbyt mało. Do tego znowu zapalenie skóry głowy, tu też część naukowców podejrzewa ten właśnie niedobór. Kurcze, czy to możliwe, żeby żelazo tak go zżerało u osoby bez anemii? A może za krótko uzupełniałem, wziąłem megadawkę ale przez kilka dni, to mogło przelecieć przez organizm, kwas foliowy nie jest magazynowany.
No i... czy dobrze robię, że uwzględniam głównie rzeczy które żarłem ~10 dni przed tą poprawą? Czy to nie jest bardziej długofalowe? Będę kiedyś musiał się temu dokładniej przyjrzeć, rozpisać tamten okres dzień po dniu. Na razie glutation i metylatory. Długofalowo - przez następny miesiąc czy dwa jeszcze żelazo, a jak glutation i metylatory nie przyniosą szybkiej mocnej poprawy, to przez 2 miesiące piracetam.
Jedna rzecz jest bardzo fajna, od dłuższego czasu nie mam ani objawów zespołu niespokojnych nóg, ani bezsenności. Kładąc się spać nie tracę już 12-15 godzin, tylko elegancko 8-9.



