Subiektywnie - jest coraz lepiej. Przy nauce języka pamiętam prawie wszystkie słówka z poprzedniego dnia, cały czas czuję się spokojniejszy, pewniejszy siebie. Ale co najważniejsze - i co mnie najbardziej cieszy - przy nauce gry na pianinie znowu poczułem to dziwne uczucie... nie wiem, jak to określić. Jakby dużo większej kontroli nad rękami? Wejścia w jakiś trans? Coś, czego nie czułem chyba nigdy wcześniej, gram wtedy o wiele dokładniej, nie robiąc błędów. Podejrzewam, że tak mogą po prostu czuć się ludzie zdrowi i najzwyczajniej w świecie poczułem przez chwilę normalność.
Nie mam najmniejszego pojęcia, co odpowiada za ten stan, który suplement, a może w ogóle żaden z nich i jest to po prostu efekt ćwiczeń, może tak po prostu czują się w czasie gry pianiści na pewnym poziomie?
Jutro poszukam w sklepie trzech produktów bogatych w substancje zwiększające poziom NAD+, czyli po prostu kaparów, karczochów i pietruszki. NAD+ jest syntetyzowane z niacyny, ale te trzy rzeczy zawierają substancje usprawniające ten proces.
NAD+ bardzo mocno spada podczas infekcji HIV i podczas depresji. Spada również przy chorobie nerek i marskości wątroby, czyli w KAŻDEJ chorobie, w której zanikają obłączki.
W sumie mógłbym go dopisać do listy rzeczy do wypróbowania, w formie czystego suplementu, gdyby nie był tak piekielnie drogi. Zresztą nie jestem pewien, czy czysty suplement ma sens.
Suplementacja NADH w zespole przewlekłego zmęczenia dała efekty, które naukowcy określili jako "dramatyczne", tylko nie utrzymały się jakoś szczególnie długo. Nie pomagały jednak w zaburzeniach pamięci.
NADH i NAD+ to temat-rzeka i będę musiał o tym naprawdę poważnie poczytać. Wydaje się jedną z ciekawszych opcji na zwalczanie... starości.
Kiedyś pamiętam żarłem duże dawki nikotynamidu, który w identyczny sposób zwiększa NAD+ w organizmie. Sprawdziłem, jeszcze mam to w szafie - ile to będzie... 10 lat? Efektu nie było, żadnego.
ALE - w jednym z badań suplementacja niacyną zwiększyła NAD+, tylko że to zwiększanie wymagało dawek rzędu kilkuset do nawet 2000 mg branych przez całe miesiące, żeby podwoić stężenie w mięśniach. Ile ja ten nikotynamid brałem, 2 tygodnie? Pewnie nawet to nie.
Nie mam najmniejszego pojęcia, co odpowiada za ten stan, który suplement, a może w ogóle żaden z nich i jest to po prostu efekt ćwiczeń, może tak po prostu czują się w czasie gry pianiści na pewnym poziomie?
Jutro poszukam w sklepie trzech produktów bogatych w substancje zwiększające poziom NAD+, czyli po prostu kaparów, karczochów i pietruszki. NAD+ jest syntetyzowane z niacyny, ale te trzy rzeczy zawierają substancje usprawniające ten proces.
NAD+ bardzo mocno spada podczas infekcji HIV i podczas depresji. Spada również przy chorobie nerek i marskości wątroby, czyli w KAŻDEJ chorobie, w której zanikają obłączki.
W sumie mógłbym go dopisać do listy rzeczy do wypróbowania, w formie czystego suplementu, gdyby nie był tak piekielnie drogi. Zresztą nie jestem pewien, czy czysty suplement ma sens.
Suplementacja NADH w zespole przewlekłego zmęczenia dała efekty, które naukowcy określili jako "dramatyczne", tylko nie utrzymały się jakoś szczególnie długo. Nie pomagały jednak w zaburzeniach pamięci.
NADH i NAD+ to temat-rzeka i będę musiał o tym naprawdę poważnie poczytać. Wydaje się jedną z ciekawszych opcji na zwalczanie... starości.
Kiedyś pamiętam żarłem duże dawki nikotynamidu, który w identyczny sposób zwiększa NAD+ w organizmie. Sprawdziłem, jeszcze mam to w szafie - ile to będzie... 10 lat? Efektu nie było, żadnego.
ALE - w jednym z badań suplementacja niacyną zwiększyła NAD+, tylko że to zwiększanie wymagało dawek rzędu kilkuset do nawet 2000 mg branych przez całe miesiące, żeby podwoić stężenie w mięśniach. Ile ja ten nikotynamid brałem, 2 tygodnie? Pewnie nawet to nie.



