09-21-2023, 10:47 AM
Dobra analogia to będzie ziom, który jest zawodowym muzykiem i który opieprzał mnie, że zamiast ćwiczyć na pianinie, to pytam go, jak ćwiczyć, jak to robić, szukam poradników, rozkminiam podstawy. Że za dużo myślę.
Nie wziął pod uwagę, że on już w wieku 3 lat grał podstawowe rzeczy, nauczony przez kogoś, kto te podstawy miał w małym palcu, przez co on też je wchłonął i były dla niego niejako naturalne.
Kiedyś, wiele, wiele lat wcześniej uczyłem się grać właśnie tak, na żywioł. Efekt? Teraz większość czasu i energii poświęcam na wykorzenianie złych nawyków, które wtedy mi się utrwaliły. W sumie zajmuje to kilka razy dłużej, dosłownie.
Small talk NIE jest absolutnie naturalny. Wczoraj parę godzin wisiałem z kumpelą na telefonie, przy okazji gadała też z córką, mają zadymę w klasie, bo jedna uczennica jest no... problematyczna. Matka nauczycielka, najwyższa średnia w szkole, ale jest obecna na chyba 1/3 lekcji, tak to siedzi w domu, matka ją uczy, a większość czasu dziecko gra sobie na kompie. Nikt jej nic nie robi, bo matka ma mocne plecy, żyje też z alimentów męża bankiera i ma czas, żeby za tym biegać.
Jak wygląda small talk w wykonaniu tego dziecka? "A, ja mam komputer za 30 tysięcy". Mój small talk to było kiedyś głównie pouczanie innych. Ty miałeś słowotoki, dla sporej części osób to głównie milczenie.
Nie wziął pod uwagę, że on już w wieku 3 lat grał podstawowe rzeczy, nauczony przez kogoś, kto te podstawy miał w małym palcu, przez co on też je wchłonął i były dla niego niejako naturalne.
Kiedyś, wiele, wiele lat wcześniej uczyłem się grać właśnie tak, na żywioł. Efekt? Teraz większość czasu i energii poświęcam na wykorzenianie złych nawyków, które wtedy mi się utrwaliły. W sumie zajmuje to kilka razy dłużej, dosłownie.
Small talk NIE jest absolutnie naturalny. Wczoraj parę godzin wisiałem z kumpelą na telefonie, przy okazji gadała też z córką, mają zadymę w klasie, bo jedna uczennica jest no... problematyczna. Matka nauczycielka, najwyższa średnia w szkole, ale jest obecna na chyba 1/3 lekcji, tak to siedzi w domu, matka ją uczy, a większość czasu dziecko gra sobie na kompie. Nikt jej nic nie robi, bo matka ma mocne plecy, żyje też z alimentów męża bankiera i ma czas, żeby za tym biegać.
Jak wygląda small talk w wykonaniu tego dziecka? "A, ja mam komputer za 30 tysięcy". Mój small talk to było kiedyś głównie pouczanie innych. Ty miałeś słowotoki, dla sporej części osób to głównie milczenie.



