09-20-2023, 08:21 PM
Kurcze, jedna rzecz mocno mi się nie podoba w tym wywodzie.
Mianowicie nie bierzesz pod uwagę zjawiska "wyuczonej bezradności". Tego, że jeśli ktoś przez lata spotykał się z odmową, to takie przełamanie się, powiedzenie "cześć" jest naprawdę DUŻYM wyzwaniem. Spójrz po sobie, jaki miałeś problem z odmówieniem czegoś matce. Jak kombinowałeś, wyprowadziłeś się do innego miasta, bo podświadomie wiedziałeś, że będąc z nią na co dzień, w końcu byś się złamał.
Czym innym jest zresztą zagadanie do laski, gdy ma się prawie 2 metry wzrostu, czym innym jak jest się niskim brzydalem, jakbyś z 5 razy usłyszał "spierdalaj" to 6 raz nie podszedłbyś już tak śmiało. A jakbyś usłyszał 500 razy?
Umiejętność "small talku" to też... no własnie, umiejętność. Owszem, trzeba to robić, żeby się w tym ćwiczyć, ale jeśli nie wie się CO ćwiczyć, w którym kierunku się rozwijać, to można całe życie być wkurwiającym gościem którego wszyscy unikają. Mało takich, co całe życie gadają i całe życie robią to źle? A jak ktoś nie tylko nie umie dobrze gadać, ale wręcz w ogóle nie umie, to dłuuuuga droga przed nim.
Już nie gadaj, że czytanie książek to takie mocne "zastępowanie" i sprawia, że nie podejmuje się wyzwań. Ile tych książek jest, 5 wszystkiego? W parę tygodni je przeczytasz. A to może sprawić, że pierwsze próby kontaktu nie zakończą się odrzuceniem i porażką, przez które będzie dużo trudniej przełamać się do kolejnego.
Patrzysz z perspektywy normalnego gościa, który wpadł w lekko kłopotliwą sytuację. Nie spojrzysz z perspektywy "przegrywa", bo nim nie jesteś.
Mianowicie nie bierzesz pod uwagę zjawiska "wyuczonej bezradności". Tego, że jeśli ktoś przez lata spotykał się z odmową, to takie przełamanie się, powiedzenie "cześć" jest naprawdę DUŻYM wyzwaniem. Spójrz po sobie, jaki miałeś problem z odmówieniem czegoś matce. Jak kombinowałeś, wyprowadziłeś się do innego miasta, bo podświadomie wiedziałeś, że będąc z nią na co dzień, w końcu byś się złamał.
Czym innym jest zresztą zagadanie do laski, gdy ma się prawie 2 metry wzrostu, czym innym jak jest się niskim brzydalem, jakbyś z 5 razy usłyszał "spierdalaj" to 6 raz nie podszedłbyś już tak śmiało. A jakbyś usłyszał 500 razy?
Umiejętność "small talku" to też... no własnie, umiejętność. Owszem, trzeba to robić, żeby się w tym ćwiczyć, ale jeśli nie wie się CO ćwiczyć, w którym kierunku się rozwijać, to można całe życie być wkurwiającym gościem którego wszyscy unikają. Mało takich, co całe życie gadają i całe życie robią to źle? A jak ktoś nie tylko nie umie dobrze gadać, ale wręcz w ogóle nie umie, to dłuuuuga droga przed nim.
Już nie gadaj, że czytanie książek to takie mocne "zastępowanie" i sprawia, że nie podejmuje się wyzwań. Ile tych książek jest, 5 wszystkiego? W parę tygodni je przeczytasz. A to może sprawić, że pierwsze próby kontaktu nie zakończą się odrzuceniem i porażką, przez które będzie dużo trudniej przełamać się do kolejnego.
Patrzysz z perspektywy normalnego gościa, który wpadł w lekko kłopotliwą sytuację. Nie spojrzysz z perspektywy "przegrywa", bo nim nie jesteś.



