09-03-2023, 08:25 PM
Większość moich znajomych, którzy mają problem z alkoholem, zaczynało drynić już w wieku nastu lat, ewentualnie dwudziestu. I u nich do picie faktycznie wpływa na jakość życia codziennego. Ja sobie popijam sporadycznie i zawsze to lubię. Jakbym się postarał, to pewnie mógłbym wpaść w uzależnienie i rozwalić sobie życie, ale nie sądzę, żeby tak się stało. To wymaga czasu, a ja nie mam powodu, żeby zapijać smutki i uciekać od rzeczywistości. Mogę nie pić pół roku, a potem raz w tygodniu. Ogarnąłem się już, nie mam objawów depresji itp. W podświadomości pewnie siedzi wciąż to, że nie mam dobrej, stabilnej pracy i to mnie spina, no ale z tym to muszę żyć. Dlatego uważam, że w mojej obecnej sytuacji jestem bezpieczny. Alko jest groźne, tak jak mówisz, ale przy odpowiednim używaniu to fajny suplement do poznawania ludzi i przełamywania barier. I na sen.
Po 0,7 wódy też bym imał problem ze spaniem, poznawaniem ludzi, no i pewnie bym rzygał. Jagier, wino kub piwo. Mam konto na Untappd, gdzie prowadzę spis wszystkich alkoholi i wyszło mi, że przez ostatnie 10 lat wypiłem 2500 unikalnych piw.
I czuję się z tym dobrze.
Eh, offtop o sobie i alkoholu zrobiłem w nieswoim wątku.
Po 0,7 wódy też bym imał problem ze spaniem, poznawaniem ludzi, no i pewnie bym rzygał. Jagier, wino kub piwo. Mam konto na Untappd, gdzie prowadzę spis wszystkich alkoholi i wyszło mi, że przez ostatnie 10 lat wypiłem 2500 unikalnych piw. I czuję się z tym dobrze.
Eh, offtop o sobie i alkoholu zrobiłem w nieswoim wątku.



