09-03-2023, 06:25 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-03-2023, 06:27 PM przez Temper.)
Nawet nie tyle alkoholik zaczynał w ten sposób, ale praktycznie na każdego alkohol działa w ten sposób, że likwiduje chwilowo stres, rozluźnia i sprawia, że łatwiej się rozmawia. Więc pewnie każdy ma jakieś spiny w podświadomości. Nie widzę powodu, żeby ograniczać alkohol do zera. Lubię ten stan po dwóch, trzech drinkach czy piwkach, ale nie pije codziennie, bo jednak chodzę do pracy i mam inne obowiązki. Co sobotę chodzę na imprezy, a wtedy to już sobie pozwalam. I jest super.
Poza tym w moim wieku już alkoholikiem i tak nigdy nie zostanę, bo to trzeba zacząć dużo wcześniej, żeby się uzależnić. Więc pełen luz, bo temat mnie nie dotyczy. Jeśli też jesteście starymi dziadami, to też już macie po temacie.
No to chluśniem bo uśniem.
Ty akurat masz masę innych ciekawych doświadczeń z substancjami, więc alkohol wydaje się w Twoim przypadku dość pospolity.
Poza tym w moim wieku już alkoholikiem i tak nigdy nie zostanę, bo to trzeba zacząć dużo wcześniej, żeby się uzależnić. Więc pełen luz, bo temat mnie nie dotyczy. Jeśli też jesteście starymi dziadami, to też już macie po temacie.
No to chluśniem bo uśniem.(09-03-2023, 03:47 PM)munieslaw napisał(a): Dokładnie tak. A tak poza tym to jak ja bym chciał, żeby alkohol jeszcze w ogóle na mnie działałPrzez gbl, pregabaliny, jakieś klonazepamy mam tak przeorane receptory gaba, że alkohol w żadnym wypadku nie pomógłby mi np. w zagadaniu do laski, już lepiej by mi to wyszło na trzeźwo, z pewnością.
Ty akurat masz masę innych ciekawych doświadczeń z substancjami, więc alkohol wydaje się w Twoim przypadku dość pospolity.




Przez gbl, pregabaliny, jakieś klonazepamy mam tak przeorane receptory gaba, że alkohol w żadnym wypadku nie pomógłby mi np. w zagadaniu do laski, już lepiej by mi to wyszło na trzeźwo, z pewnością.