09-03-2023, 01:34 AM
No i wracam do myślenia o metylacji, co już sto razy robiłem. Poprawa stanu skóry głowy po kwasie foliowym dała mi do myślenia, pewnie podniesione tętno, które ostatnio miałem, też mogło z tego wynikać.
Czy to może mieć związek z obłączkami? Jakiś ma na pewno, zbyt wielu osobom rosły po zastrzykach z B12, w tym mi.
Poziom metylacji, czyli sprawności organizmu w wykorzystywaniu kwasu foliowego i B12 najprościej mierzyć badając poziom homocysteiny. I tu niby wszystko się zgadza, w każdej chorobie, gdzie obłączki zanikają, homocysteina leci wysoko. W każdej, łącznie z depresją.
Jedna z funkcji grup metylowych to włączanie i wyłączanie genów, regulacja ich aktywności. Będzie też sporo innych funkcji wpływających na całość organizmu. I dużo wskazuje na to, że jedna z tych funkcji wpływa na to, co reguluje wielkość obłączków. Ale która?
https://www.researchgate.net/publication...folic_acid
już na to narzekałem, ale ponarzekam jeszcze raz, zdjęcia paznokci po 6 miesiącach megadawek kwasu foliowego, ale nie ma zdjęć przed terapią.
z innego forum
"Taking very high doses of B12 (25 mg or so) made my lunulae on my thumbs grow and become nice and white. They also made small lunulae appear on my index and middle finger, but they were nothing to brag about."
Tylko wszyscy na tych forach używają B12, a prawie nikt nie stosuje kwasu foliowego. O kwasie foliowym nikt nie napisał książki, gdzie tłumaczyłby niedoborem prawie wszystkie istniejące choroby, o B12 owszem.
No kurcze, co chwilę pokazują się jakieś rzeczy, które trzeba brać razem z tym, co biorę. Bardzo duże dawki żelaza sprawiły, że znikł kwas foliowy, ten z diety przestał wystarczać. Duże dawki kwasu foliowego z kolei sprawiły, że znikł potas. Może okazać się, że bez kwasu foliowego nie przyswoją się kwasy omega 6. Albo odwrotnie. Magnez nie przyswaja się bez witaminy B1, a ona z kolei bez magnezu. A może jeszcze obydwie te rzeczy wymagają boru.
Żeby jeszcze dało się to zrobić multiwitaminą, ale żadna nie ma boru, żadna nie dostarczy żelaza tyle ile trzeba i tak jak trzeba (co drugi dzień 100+ mg), kwasu foliowego mają 1/10 tego, co biorę.
Czy to może mieć związek z obłączkami? Jakiś ma na pewno, zbyt wielu osobom rosły po zastrzykach z B12, w tym mi.
Poziom metylacji, czyli sprawności organizmu w wykorzystywaniu kwasu foliowego i B12 najprościej mierzyć badając poziom homocysteiny. I tu niby wszystko się zgadza, w każdej chorobie, gdzie obłączki zanikają, homocysteina leci wysoko. W każdej, łącznie z depresją.
Jedna z funkcji grup metylowych to włączanie i wyłączanie genów, regulacja ich aktywności. Będzie też sporo innych funkcji wpływających na całość organizmu. I dużo wskazuje na to, że jedna z tych funkcji wpływa na to, co reguluje wielkość obłączków. Ale która?
https://www.researchgate.net/publication...folic_acid
już na to narzekałem, ale ponarzekam jeszcze raz, zdjęcia paznokci po 6 miesiącach megadawek kwasu foliowego, ale nie ma zdjęć przed terapią.
z innego forum
"Taking very high doses of B12 (25 mg or so) made my lunulae on my thumbs grow and become nice and white. They also made small lunulae appear on my index and middle finger, but they were nothing to brag about."
Tylko wszyscy na tych forach używają B12, a prawie nikt nie stosuje kwasu foliowego. O kwasie foliowym nikt nie napisał książki, gdzie tłumaczyłby niedoborem prawie wszystkie istniejące choroby, o B12 owszem.
No kurcze, co chwilę pokazują się jakieś rzeczy, które trzeba brać razem z tym, co biorę. Bardzo duże dawki żelaza sprawiły, że znikł kwas foliowy, ten z diety przestał wystarczać. Duże dawki kwasu foliowego z kolei sprawiły, że znikł potas. Może okazać się, że bez kwasu foliowego nie przyswoją się kwasy omega 6. Albo odwrotnie. Magnez nie przyswaja się bez witaminy B1, a ona z kolei bez magnezu. A może jeszcze obydwie te rzeczy wymagają boru.
Żeby jeszcze dało się to zrobić multiwitaminą, ale żadna nie ma boru, żadna nie dostarczy żelaza tyle ile trzeba i tak jak trzeba (co drugi dzień 100+ mg), kwasu foliowego mają 1/10 tego, co biorę.



