09-01-2023, 08:45 PM
Ja się przekonałem, że nie ma sensu trzymać rzeczy na zapas. Są sklepy, jest Allegro. Te wszystkie "przydasie" praktycznie nigdy się nie przydają. Można mieć po jednej rzeczy na zapas, ale cały wór kabli też wywaliłem na śmietnik. Podobnie jak ten memiczny już słoik ze śrubkami odziedziczony po ojcu. Sklep budowlany jest w każdym mieście, jak będę coś potrzebował, to szybciej to kupię za parę groszy, niż znajdę w tym słoju. To była mentalność z czasów komuny, gdzie wszystkiego brakowało, więc trzeba było każdy rupieć odkładać na później, bo się go potem nie znajdzie.
Więc IMO dobrze zrobiłeś. Z puzzlami też. Dużą kolekcję cuchnących stęchlizną Młodych Techników po starszym też się kiedyś pozbyłem, bo poza wartością retro sentymentalną nie ma tam już nic wartościowego. Ale żeby uspokoić sumienie to ściągnąłem skany wszystkich roczników od lat 50.
Mówiłeś, że masz problem z grzybem w chałupie, więc wszystkie takie rzeczy niestety trzeba niszczyć.
Więc IMO dobrze zrobiłeś. Z puzzlami też. Dużą kolekcję cuchnących stęchlizną Młodych Techników po starszym też się kiedyś pozbyłem, bo poza wartością retro sentymentalną nie ma tam już nic wartościowego. Ale żeby uspokoić sumienie to ściągnąłem skany wszystkich roczników od lat 50.

Mówiłeś, że masz problem z grzybem w chałupie, więc wszystkie takie rzeczy niestety trzeba niszczyć.



