09-01-2023, 02:07 AM
Jest taki opis badania klinicznego, jest w bibliografii, "* Callaghan TJ. The effect of folic acid on seborrheic dermatitis. Cutis . 1967;3:583-588.", to zdaje się jest w jakimś periodyku i nawet nie wiem, jak toto się nazywa. Cutis to pewnie skrót od czegoś, wszyscy cytują w ten sposób.
To całe seborcośtam to właśnie to zapalenie skóry głowy, które mam. No tak czy tak podobno pomogło. I całkiem sporo czytam teraz opisów na forach (a jakże), gdzie ludziom po kwasie foliowym to mija. Słowa nie ma w oficjalnych źródłach medycznych.
Jako że ciągle mam z tym problemy, które pojawiły się jakoś zaraz po rozpoczęciu suplementacji żelazem. zastanawiam się, czy to nie jest przypadkiem objaw niedoboru kwasu foliowego, zużytego do przemian żelaza. Brałem go, jak mi zaczęły skórki przy paznokciach odchodzić, co podobno jest objawem niedoboru - i faktycznie, pojawiło się zaraz po rozpoczęciu suplementacji żelazem, znikło jak wziąłem więcej kwasu foliowego. Tylko kurcze no, ja tego kwasu sporo wtedy zjadłem. A jeśli żelazo miałoby być zużyte do produkcji krwinek (bo tak się dzieje po jego uzupełnieniu, ale tylko wtedy, gdy jest anemia), to raczej ta ilość co wtedy wziąłem powinna wystarczyć. Kwas foliowy nie jest wykorzystywany do nie wiem, magazynowania żelaza w wątrobie czy coś.
A może jest wykorzystywany?
Jutro wezmę tego kilka mg, razem z B12 pod język i betainą. I spróbuję pamiętać o tym, żeby to robić codziennie. Najgorsze, co może się stać, to... bezsenność
Opisów odrastania obłączków po B12 jest bardzo dużo, ale też sporo jest relacji, że nic się po niej nie zmieniło. Mi kiedyś mocno powiększyły się po zastrzyku z B12, ale potem suplementacja nic nie dawała. To trochę wygląda tak, jakby to była rzecz niezbędna do wzrostu obłączków, a nawet bardzo ważna, wnioskując z ilości opisów ich odrastania po uzupełnieniu niedoboru, ale nie wystarczająca.
Kwas foliowy jest wykorzystywany do dzielenia się komórek, obłączek to zbiór komórek które się dzielą. Jest też wykorzystywany do sygnalizacji pomiędzy komórkami, do aktywacji i deaktywacji genów i wielu innych rzeczy. Może być i tak, że trafiłem z tym powiedzmy stresem oksydacyjnym, ale efektów na obłączkach nie zobaczę, bo jednocześnie zacząłem brać żelazo, co całkowicie wyssało mi kwas foliowy z krwi, zużywając go do przemian tegoż żelaza.
Albo np jest wykorzystywany do przemian kwasów omega 6, tu również byłby problem, bo próbuję je uzupełnić, jeśli go wymagają, to żelazem mogłem całkowicie zablokować przyswajanie.
No mniejsza, bo już całkiem odjechane fantazje snuję, istotne jest, że żelazo wywołuje niedobór i trzeba ten kwas foliowy brać razem z nim, a ja zapominam i może właśnie przez to mam teraz takie nasilenie problemów z włosami.
To całe seborcośtam to właśnie to zapalenie skóry głowy, które mam. No tak czy tak podobno pomogło. I całkiem sporo czytam teraz opisów na forach (a jakże), gdzie ludziom po kwasie foliowym to mija. Słowa nie ma w oficjalnych źródłach medycznych.
Jako że ciągle mam z tym problemy, które pojawiły się jakoś zaraz po rozpoczęciu suplementacji żelazem. zastanawiam się, czy to nie jest przypadkiem objaw niedoboru kwasu foliowego, zużytego do przemian żelaza. Brałem go, jak mi zaczęły skórki przy paznokciach odchodzić, co podobno jest objawem niedoboru - i faktycznie, pojawiło się zaraz po rozpoczęciu suplementacji żelazem, znikło jak wziąłem więcej kwasu foliowego. Tylko kurcze no, ja tego kwasu sporo wtedy zjadłem. A jeśli żelazo miałoby być zużyte do produkcji krwinek (bo tak się dzieje po jego uzupełnieniu, ale tylko wtedy, gdy jest anemia), to raczej ta ilość co wtedy wziąłem powinna wystarczyć. Kwas foliowy nie jest wykorzystywany do nie wiem, magazynowania żelaza w wątrobie czy coś.
A może jest wykorzystywany?
Jutro wezmę tego kilka mg, razem z B12 pod język i betainą. I spróbuję pamiętać o tym, żeby to robić codziennie. Najgorsze, co może się stać, to... bezsenność

Opisów odrastania obłączków po B12 jest bardzo dużo, ale też sporo jest relacji, że nic się po niej nie zmieniło. Mi kiedyś mocno powiększyły się po zastrzyku z B12, ale potem suplementacja nic nie dawała. To trochę wygląda tak, jakby to była rzecz niezbędna do wzrostu obłączków, a nawet bardzo ważna, wnioskując z ilości opisów ich odrastania po uzupełnieniu niedoboru, ale nie wystarczająca.
Kwas foliowy jest wykorzystywany do dzielenia się komórek, obłączek to zbiór komórek które się dzielą. Jest też wykorzystywany do sygnalizacji pomiędzy komórkami, do aktywacji i deaktywacji genów i wielu innych rzeczy. Może być i tak, że trafiłem z tym powiedzmy stresem oksydacyjnym, ale efektów na obłączkach nie zobaczę, bo jednocześnie zacząłem brać żelazo, co całkowicie wyssało mi kwas foliowy z krwi, zużywając go do przemian tegoż żelaza.
Albo np jest wykorzystywany do przemian kwasów omega 6, tu również byłby problem, bo próbuję je uzupełnić, jeśli go wymagają, to żelazem mogłem całkowicie zablokować przyswajanie.
No mniejsza, bo już całkiem odjechane fantazje snuję, istotne jest, że żelazo wywołuje niedobór i trzeba ten kwas foliowy brać razem z nim, a ja zapominam i może właśnie przez to mam teraz takie nasilenie problemów z włosami.



