08-31-2023, 12:18 AM
Od jakiegoś czasu mam ciągle w nocy katar, a jednocześnie odnoszę wrażenie, że jedzie grzybem w sypialni. Tej nocy mało się nie zasmarkałem na śmierć, teraz nie wiem, czy to reakcja alergiczna, czy jakaś infekcja. Siedzę i kicham. Jak kiedyś miałem problemy z zagrzybieniem, objawy były identyczne. Tylko za cholerę nie mogę wybadać, gdzie ten grzyb jest, o ile jest. Najgorsza opcja to parkiet, gdzie była woda po zalaniu przez sąsiada, ale to już ze 2 lata minęły, co miało wyjść to wyszło. Niby czuć w całej sypialni, ale nigdzie jakoś tak szczególnie mocno. Wietrzę bardzo intensywnie, w miarę regularnie odkurzam, można wykluczyć zwykłe roztocza i kurz. Mocny katar zaczął się zaraz po większych dawkach boru, co też mogło pobudzić organizm do walki z alergenami. No ale, cholera, czuć, znajomi też mówili, że czują coś jakby grzyby. Za cholerę nie chce mi się parkietu zrywać i kłaść nowego, zwłaszcza że mam przymocowaną do parkietu konstrukcję, której raczej nie da się po rozłożeniu złożyć z powrotem. Chociaż... ta konstrukcja od dawna jest do wyrzucenia, byłaby okazja. I w 500 zł bym się zmieścił, jak patrzę na ceny. Można by w końcu wyciąg przykręcić do ściany, jakąś ławeczkę postawić z prasą na nogi...
Śmiesznie musi wyglądać, jak na czworaka łażę po pokoju i wszystko wącham
Ze szpary między deskami parkietu nie śmierdzi jakoś szczególnie mocno, za to z tej "konstrukcji" owszem, ze środka. Tam jest naprawdę dużo różnych śmieci, wszystkie kartonowe pudła, po gitarze, po pianinie cyfrowym. Kto wie, czy coś po zalaniu nie nasiąkło i teraz, przy tych upałach, nie aktywowało się.
A pewnie okaże się, że to jakieś przeziębienie albo setna mutacja covid. Objawów nie ma, oprócz tego kataru i dziwnie wysokiego tętna.
Śmiesznie musi wyglądać, jak na czworaka łażę po pokoju i wszystko wącham
Ze szpary między deskami parkietu nie śmierdzi jakoś szczególnie mocno, za to z tej "konstrukcji" owszem, ze środka. Tam jest naprawdę dużo różnych śmieci, wszystkie kartonowe pudła, po gitarze, po pianinie cyfrowym. Kto wie, czy coś po zalaniu nie nasiąkło i teraz, przy tych upałach, nie aktywowało się. A pewnie okaże się, że to jakieś przeziębienie albo setna mutacja covid. Objawów nie ma, oprócz tego kataru i dziwnie wysokiego tętna.



