08-25-2023, 11:59 AM
Zastanawiam się, czy zacząć brać piracetam. Miałem wstrzymać się z tym do chwili, gdy będę miał pewność, że inne rzeczy które robię nie działają na wielkość obłączków. No ale ile można czekać? Piracetam bardzo by mi się przydał w kwestiach zawodowych i do szeroko pojętego samorozwoju. Ale... no własnie, a co, jeśli na przykład stopniowe podnoszenie poziomu ferrytyny jest tym, co odblokuje jakieś procesy niezbędne do poprawy stanu zdrowia? Na podobnej zasadzie, na jakiej przekroczenie pewnej granicy wysycenia organizmu żelazem likwiduje zespół niespokojnych nóg? Albo trzeba podnieść odpowiednio mocno poziom glutationu, co też zajmuje trochę czasu i co powoli, ale systematycznie teraz robię?
Cały problem w tym, że chciałbym trafić w przyczynę problemów, to, co leży na samym dnie, a potem iść dalej w tym kierunku, na przykład w przypadku glutationu zastosować większe dawki i bardziej skupić się na jego podnoszeniu. Piracetam może wymusić poprawę samopoczucia czy lepsze krążenie, bez likwidacji tego, co leży na samym początku łańcucha problemów.
Ale no, ile można czekać?
Cały problem w tym, że chciałbym trafić w przyczynę problemów, to, co leży na samym dnie, a potem iść dalej w tym kierunku, na przykład w przypadku glutationu zastosować większe dawki i bardziej skupić się na jego podnoszeniu. Piracetam może wymusić poprawę samopoczucia czy lepsze krążenie, bez likwidacji tego, co leży na samym początku łańcucha problemów.
Ale no, ile można czekać?



