08-23-2023, 08:29 PM
(08-23-2023, 12:26 PM)neko1witek napisał(a): Ja gram tylko w weekendy po 30 minut 3 x dziennie. No i w wakacje, czy święta. Czasem gram w jedną grę 2 lata, np. w Red Dead Redemption 2, albo w Assasin's Creed, bo lubię robić po 100% gry, wszystkie znajdźki itd. Nie spieszę się z gramy, córka je wymienia dosyć często, ale mi 2-3 gry na rok wystarczają w zupełności.
Według mnie jest to najbardziej zdrowe podejście do gier. Trzymanie wszystkiego na dystans ma sens, choć niektórzy dobrze się czują siedząc całymi dniami przed komputerem albo konsolą. W sumie to co człowiek to opinia, bo mam znajomego, który bardzo sobie zachwala obie części Horizona. Dla niego to gra ideał. God of War kojarzę tylko z czasów Playstation 2. Fajna rozwałka była. Te nowe części jakieś takie zbyt poważne się wydają.
Gry, które wymieniasz, znam ze słyszenia i z YT. Jakbym zaczął grać na serio, to zaległości mam tyle, że nie ogarnę wszystkiego, więc muszę wybrać serio tylko te najlepsze. TLOU pewnie sprawdzę, bo kiedyś mi się podobało. Wiedźmin jakoś mnie nie kręci, ale ja ogólnie nie jestem zbytnio zainteresowany ani książkami, ani serialami, ani grami z tego świata. Fantasy średnio lubię. Cyberpunk za to może być.
Gry typu Detroit kojarzą mi się ze starymi grami z żywymi aktorami, gdzie co jakiś czas miało się wpływ na to, co się dzieje na ekranie. The Deadalus Encounter był fajnym przykładem. Tia Carrere tam grała główną rolę i fajna z niej wtedy babeczka była.

Widziałem te nowe Wolfensteiny i całkiem ciekawie poszli z fabułą, tylko chyba urwali ją, bo wciąż nie ukazała się kolejna część. Też mam sentymen do tej serii, bo pierwszą grą, jaką w życiu widziałem na komputerze klasy PC była właśnie Wolf 3D. W Dooma próbuję grać właśnie ze względu na miłe wspomnienia z lat 90, gdzie pizgałem w jedynkę i dwójkę na kodach.
No i potem w trójkę w liceum. Bałem się tej gry, ale i tak grałem.Heh, do dziś pamiętam kody do Dooma: IDDQD, IDKFA, IDDT, IDCLIP.
Zresztą do Duke Nukem 3D też: DNKROZ, DNSTUFF, DNCORNHOLIO.
Nie wiem w sumie, po co mi ta wiedza, ale to jest jak z jazdą na rowerze - tego już do końca życia nie zapomnę.

A te nowe Doomy ze względu na poziom trudności fajniej mi się ogląda, niż samemu gra.
No i próbuję też grać w tomakinowy FarmRPG, ale chyba jestem odporny na uzależniający aspekt tej gry. Na razie wciąż czatu nie odblokowałem.



