This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić?
(08-22-2023, 12:05 PM)neko1witek napisał(a): Dotychczas chyba nic nie przebiło moim zdanie The Last of US, gram w to teraz drugi raz i po prostu kocham scenariusz.

Sony opanowało do perfekcji tego typu gry, które można określić jako interaktywne filmy. TLOU, Horizon, God of War. W żadną z tych gier nigdy nie grałem, ale chętnie bym spróbował, tym bardziej, jeśli takie wrażenie na Tobie zrobiło TLOU. Wiem z mediów, że TLOU 2 miało jakieś kontrowersje związane z wątkami LGBT, z tym, jak potraktowano postać Joela i z samym zakończeniem, w tym też finałową walką. Jedynka faktycznie wyszła niedawno w wersji zremasterowanej na PC. Ponoć było trochę problemów technicznych z tym remasterem, ale myślę, że po takim czasie już wszystko zostało naprawione. Chętnie bym to sprawdzić, ale na razie nie mam na czym.

Do RDR jakoś nigdy mnie nie ciągnęło, chyba przez to, że nie jestem fanem westernowych klimatów. Ale mimo wszystko jest to warte sprawdzenia. Uważam, że znane i głośne dzieła kultury popularnej wypada śledzić i sprawdzić samemu, żeby nie zostać w tyle i wiedzieć, o czym cały internet i inne media dyskutują.

Ostatnią grą, która fabularnie mnie wciągnęła był Deus Ex: Human Revolution, ale to było 12 lat temu. I tak naprawdę nie wiem, czego bym oczekiwał od gier obecnie. Na pewno nie uzależnienia i grania po kilka godzin każdego dnia. Na pewno nie ostrej rywalizacji online, bo psychicznie nie jestem na coś takiego gotowy, a i refleks już pewnie nie ten ze względu na brak obycia z grami i wiek. Na pewno nie dużego poziomu trudności, bo łapie mnie frustracja zamiast przyjemności z grania. Wychodzi na to, że lubię spokojne gry, jak neko. Muszę sobie potestować różne, żeby dojść do tego, co mi sprawia przyjemność i nie powoduje jednocześnie poczucia zmarnowanego czasu. Bo to poczucie zainstalowane przez matkę jeszcze we mnie siedzi. Na razie lubię jeździć bez celu w Cyberpunku i zabijać potworki w Doomie.

(08-22-2023, 08:50 AM)tomakin napisał(a): Multiplayer jest fajny, jeśli ma się zgraną grupę i z nią się robi różne... dziwne rzeczy. Jedne z najlepszych wspomnień związanych z grami to było trollowanie całego serwera, jeszcze za czasów ultimy online, zrobiliśmy trzyosobowy klan i wypowiedzieliśmy wojnę wszystkim innym, oczywiście nie mieliśmy żadnych statów, itemów ani nic, wszystko opierało się na propagandzie terroru Big Grin wymyślaliśmy historie, jak to kogoś zabiliśmy etc.

To se ne wrati. No chyba że wstąpiłbyś do jakiegoś klanu, ale to by znaczyło raczej zawodowe granie.

(08-22-2023, 08:04 PM)tomakin napisał(a): No właśnie przez takie tytuły myślę czasem, czy nie warto kupić konsoli. Ale kilka tysięcy dawać po to, żeby zagrać w 3-4 gry, bo tyle pewnie znajdzie się interesujących mnie tytułów... ehh Big Grin

Nawet jeśli to 3-4 tytuły rocznie, to i tak warto. Bo tyle starczy. A jeśli Ci się nie spodoba, to zawsze możesz sprzedać i konsolę i gry. TLOU jest dostępne na Steamie, jeśli masz w miarę dobry komputer, to nie musisz nawet kupować konsoli. Można też kupić Steam Decka albo Rog Ally i grać w wersji przenośnej.

Ja testuję ciągne granie w chmurze w GeForce Now, bo mam teraz w miarę dobre łącze, więc nic mi nie zacina. Staram się sprawdzić, na ile granie mnie jara, co mi się podoba, ile czasu zajmuje i jak to wpływa na moje codzienne obowiązki.
Jeśli mi się spodoba, to nie wykluczam, że kupię sobie komputer do grania i jakieś akcesoria. Kilkanaście lat temu o tym marzyłem, ale zawsze to odkładałem, bo przecież trzeba myśleć o poważnych sprawach itp. Ale teraz przeformatowałem sobie trochę swoje priorytety i już nie uważam, że trzeba przez kolejne kilka lat odkładać każdą złotówkę na mieszkanie i na inne "poważne" rzeczy. Bo to jest takie odkładanie marzeń na wieczne jutro. Dlatego jak mnie wciągnie, to kupuję dobry komputer z akcesoriami typu VR, kierownica itp. i będę sobie grał w wolnych chwilach.

Neko dobrze mówi, że 3-4 lub więcej gier każdego roku jest wartych ogrania. Przy normalnym, dorosłym życiu raczej trudno będzie znaleźć czas na więcej, więc trzeba być mocno wybrednym.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - przez Temper - 08-22-2023, 09:39 PM

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości