08-21-2023, 09:01 AM
Bez większych zmian, spokojnie, pomału podnoszę żelazo, to zajmie jeszcze z miesiąc albo dwa. Ciągle zdarza się, że nie mogę spać przez objawy zespołu. Ale ogólnie sen w miarę OK, 10-12 godzin w łóżku i budzę się wyspany, wolałbym, żeby było bliżej 9, no ale już nie 15-18 i do tego samopoczucie jak zombie, jak niedawno.
Ciągle odnoszę wrażenie, że o czymś zapomniałem, czymś ważnym - tak jak z żelazem, nie powinno się go brać bez kwasu foliowego, bo przeleci przez organizm. Nie wiem już, na ile to obsesja i coś w rodzaju nerwicy natręctw, a na ile rozsądek, bo regułą jest, że duże dawki jakiegokolwiek suplementu nie będą wykorzystane, jeśli nie dostarczy się razem z nimi innych rzeczy, zużywanych przez organizm do przerabiania dużych dawek tego pierwszego.
Ciągle odnoszę wrażenie, że o czymś zapomniałem, czymś ważnym - tak jak z żelazem, nie powinno się go brać bez kwasu foliowego, bo przeleci przez organizm. Nie wiem już, na ile to obsesja i coś w rodzaju nerwicy natręctw, a na ile rozsądek, bo regułą jest, że duże dawki jakiegokolwiek suplementu nie będą wykorzystane, jeśli nie dostarczy się razem z nimi innych rzeczy, zużywanych przez organizm do przerabiania dużych dawek tego pierwszego.



