08-12-2023, 09:11 PM
W ogóle po tym magnezie jakaś masakra była totalna, zresztą nie wiem, czy to magnez, czy akurat coś się nałożyło, może na wycieczce jak gości oprowadzałem to mi zatoki przewiało albo co. Może w końcu wyszło niedospanie albo stres, który nakładał się w czasie wizyty znajomych, może po rozmowie o nową pracę, gdzie nie poszło najlepiej (pytali mnie, czy zrobię im cms od zera w kilka tygodni, a najlepiej kilka dni, co jest ZNACZNIE powyżej moich możliwości), tak czy tak jak poszedłem spać o 20, tak wstałem o 14. Nie, to nie pomyłka, 18 godzin
Z czego przespałem niewiele. Cały czas myśli nerwicowo depresyjne, na dodatek znowu odezwał się ząb. Miałem iść z nim do dentysty jakoś jak tylko pandemia się zaczęła, oczywiście wszystkie gabinety zamknięte albo ceny x3 i kolejki ponad pół roku, plus ryzyko że przywlekę coś do domu. No i tak łaziłem do końca pandemii z dziurą, dentysta jak to zobaczył powiedział, że może być kanałowe, ale póki co zalepimy i zobaczymy, czy będzie się paprać. Za cholerę nie mam ochoty na kanał, raz że to koszty idące w tysiące, dwa że ma się w gębie martwy ząb, który i tak dość szybko się połamie, bo nie jest regenerowany. Liczę, że nic tam nie postępuje, że odzywa się czasem, bo plomba jest przy samym nerwie, no ale chyba sobie to wmawiam.
Żelazo robi robotę, czuję fizycznie znacznie więcej energii, włosy są cały czas dużo mocniejsze, niż były przez ostatni rok, ale coś tam jest nie tak, co mi totalnie rozwala możliwość normalnego funkcjonowania i to nie jest niedobór żelaza.
Może jednak cynk, bo to pogorszenie było też po tym, jak zacząłem znowu z miedzią.
Z czego przespałem niewiele. Cały czas myśli nerwicowo depresyjne, na dodatek znowu odezwał się ząb. Miałem iść z nim do dentysty jakoś jak tylko pandemia się zaczęła, oczywiście wszystkie gabinety zamknięte albo ceny x3 i kolejki ponad pół roku, plus ryzyko że przywlekę coś do domu. No i tak łaziłem do końca pandemii z dziurą, dentysta jak to zobaczył powiedział, że może być kanałowe, ale póki co zalepimy i zobaczymy, czy będzie się paprać. Za cholerę nie mam ochoty na kanał, raz że to koszty idące w tysiące, dwa że ma się w gębie martwy ząb, który i tak dość szybko się połamie, bo nie jest regenerowany. Liczę, że nic tam nie postępuje, że odzywa się czasem, bo plomba jest przy samym nerwie, no ale chyba sobie to wmawiam. Żelazo robi robotę, czuję fizycznie znacznie więcej energii, włosy są cały czas dużo mocniejsze, niż były przez ostatni rok, ale coś tam jest nie tak, co mi totalnie rozwala możliwość normalnego funkcjonowania i to nie jest niedobór żelaza.
Może jednak cynk, bo to pogorszenie było też po tym, jak zacząłem znowu z miedzią.



