08-11-2023, 03:54 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-11-2023, 03:57 PM przez tomakin.)
Tylko ta samoregulacja nie w tę stronę, im wyższy poziom (czyli im bardziej organizm powinien chcieć to usunąć), tym mniej traci. Nawet ludzie z hemochromatozą, gdzie ferrytyna czasem idzie w dziesiątki tysięcy, nie tracą tyle żelaza.
Najbardziej by mi pasowała wersja, że to żelazo jest wbudowywane w tkanki, dlatego wydaje się, że jest tracone (bo spada zasób w wątrobie), ale też wyjaśniałoby to, czemu ten spadek zmniejsza się w miarę uzupełniania niedoboru, aż w końcu żelazo przestaje uciekać. Tylko no... 4000 mg żelaza rekordzista wchłonął.
Ludzkie ciało w ogóle zawiera jakieś 4000 mg żelaza, z czego 1500-2000 mg jest we krwi.
A co do tego, jakie dawki brałeś, fizyki nie oszukasz, jeśli ferrytyna skoczyła Ci o ~120, to musiałeś zwiększyć zasoby w organizmie o 1000 mg. Mogłeś mieć większe przyswajanie albo coś, ale tak czy tak, musiałeś dużo tabletek wciągnąć.
Najbardziej by mi pasowała wersja, że to żelazo jest wbudowywane w tkanki, dlatego wydaje się, że jest tracone (bo spada zasób w wątrobie), ale też wyjaśniałoby to, czemu ten spadek zmniejsza się w miarę uzupełniania niedoboru, aż w końcu żelazo przestaje uciekać. Tylko no... 4000 mg żelaza rekordzista wchłonął.
Ludzkie ciało w ogóle zawiera jakieś 4000 mg żelaza, z czego 1500-2000 mg jest we krwi.
A co do tego, jakie dawki brałeś, fizyki nie oszukasz, jeśli ferrytyna skoczyła Ci o ~120, to musiałeś zwiększyć zasoby w organizmie o 1000 mg. Mogłeś mieć większe przyswajanie albo coś, ale tak czy tak, musiałeś dużo tabletek wciągnąć.



