This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić?
No właśnie internet to całe morze ludzi, ale to głównie znajomości pobieżne. Ciężko jest tak od zera dorobić się jakieś głębokiej relacji przeprowadzając się w nowe miejsce, bo inni w twoim miejscu zamieszkania mają te znajomości z liceum i ze studiów, więc już na starcie będziesz tym nowym znajomym drugiej kategorii. W kwestii takich głębszych znajomości chyba najlepiej jest odnowić kontakt z kimś z przeszłości, nawet jak to będzie na odległość i ze spotkaniem raz do roku. Odnowiłem kontakt ze znajomą z liceum od biorezonansu i choć wiem już, dlaczego jest nadal starą panną i ogólnie wkurza mnie czasem strasznie, to jednak to stara, sprawdzona znajomość.

Zmieniłem podejście i teraz zamiast szukać nowych znajomych szukam nowych doświadczeń i hobby, dalej chodzę na różne spotkania, ale moim celem nie jest nikogo poznać a fajnie spędzić czas, nauczyć się czegoś nowego, rozwijać się powoli w jakiejś dziedzinie. Teraz te proste znajomości na zasadzie gadki-szmatki są dla mnie czymś fajnym, bo nie oczekuję od nich niczego więcej. A zamiast stękać, że nie mam z kim się spotkać, robię różne fajne rzeczy albo planuję kolejne. Śledzę grupki na fejsie i staram się doklejać do różnych aktywności. Prawie co tydzień łażę na imprezy do klubów. I chociaż bardzo rzadko tam z kimkolwiek gadam, to nikt mi nie zabroni machać łapami do disco w rytmie polo. A i czasem zniszczyć się trochę alkoholem. Teraz jak mogę przespać się w Poznaniu, to nie mam z tym problemu.

Także okazało się po latach, że problem był tylko i wyłącznie w mojej głowie. Wystarczyło sobie pomyśleć, że to już nie jest problem i zniknoł, zaginoł na zawsze. Po więcej złotych porad psychologicznych zapraszam do mnie na priv. Należy się 200 (z fakturą by było jeszcze drożej).

A, no i kupiłem sobie pierwszy samochód. Za grosze. Może i mi odjebało, ale to jest... Polonez Caro. NA CHODZIE! Kolor minia (albo to rdza, w sumie nie wiem). Rocznik 2000. Bardziej do zabawy i do nauki grzebania w bebechach, niż do faktycznej jazdy, bo trochę strach. Jechałem nim już z Łodzi do Poznania i przeżyłem. Inni uczestnicy ruchu też. Chociaż miałem serce w gardle. Pojadę se nim na tor i wyżyłuję silnik, podriftuję, wprawię w zmiany biegów i inne takie. A potem pewnie pójdzie na żyletki i może kupię coś lepsiejszego już do normalnej jazdy. Np. Fiata 125p albo kaszlaka.

Gość od Poloneza miał jeszcze na sprzedaż Żuka w dobrym stanie. Nie powiem, kusiło, bo na Żuka można dupy wyrywać - gumowce łojem wypastowane, brylantyna na łeb, świeżutki dres z Pewexu, kieta na szyję i wszystkie świnie moje. No ale wydawanie kasy na odpały ma swoje granice. Niestety.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - przez Temper - 08-09-2023, 09:40 PM

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości