08-06-2023, 04:01 PM
Kilkanaście kilometrów to sporo - ja się sugerowałem Twoimi wpisami o kolanach, chód i bieg jednak inne obciążenie dla stawów. Ja mam starą kontuzję pleców - nie czuję jej w ogóle na co dzień, ale za każdym razem gdy próbowałem wrócić do martwych ciągów i przysiadów z obciążeniem, odnawiało się i przez tydzień nie mogłem chodzić, więc Ja odpuściłem to całkowicie. Nie wiem jak jest z Twoimi kolanami.
Moim zdaniem na początku najważniejsze jest wyrobienie rutyny i uniknięcie kontuzji, nawet to czy dany trening jest optymalny jest drugorzędne. Później, gdy ćwiczenie przynosi już radość i nie trzeba się do tego motywować, można się już bawić. Zresztą sam wiesz na pewno, przy tym ile kiedyś biegałeś.
Taki plan jaki opisałeś ma sens, teraz kwestia egzekucji - powodzenia!
Moim zdaniem na początku najważniejsze jest wyrobienie rutyny i uniknięcie kontuzji, nawet to czy dany trening jest optymalny jest drugorzędne. Później, gdy ćwiczenie przynosi już radość i nie trzeba się do tego motywować, można się już bawić. Zresztą sam wiesz na pewno, przy tym ile kiedyś biegałeś.
Taki plan jaki opisałeś ma sens, teraz kwestia egzekucji - powodzenia!



