08-06-2023, 02:48 PM
Dlatego myślę, czy nie "pobiegać" sobie przy ścianie najpierw, żeby przyzwyczaić stawy i ścięgna. Ale też bez przesady, dziennie kilkanaście kilometrów robię piechotą, nie mam całkowitego zaniku.
Chyba najlepiej zacząć od prostych ćwiczeń, z BARDZO małym obciążeniem, co trzeci dzień, na każdy ważniejszy mięsień / staw, albo 2 dni rozbite po połowie i 3 dzień odpoczynek. Po kilku tygodniach, a nawet miesiącach stawy i ścięgna powinny być gotowe na zwiększenie obciążenia. W moim wieku to wszystko bardzo powoli się regeneruje.
Najlepsze efekty miałem jak tak rozbijałem na 2 dni, góra / dół, żeby co 3 dni każdy mięsień był trenowany. Tylko wtedy nie było w ogóle biegania.
Chyba najlepiej zacząć od prostych ćwiczeń, z BARDZO małym obciążeniem, co trzeci dzień, na każdy ważniejszy mięsień / staw, albo 2 dni rozbite po połowie i 3 dzień odpoczynek. Po kilku tygodniach, a nawet miesiącach stawy i ścięgna powinny być gotowe na zwiększenie obciążenia. W moim wieku to wszystko bardzo powoli się regeneruje.
Najlepsze efekty miałem jak tak rozbijałem na 2 dni, góra / dół, żeby co 3 dni każdy mięsień był trenowany. Tylko wtedy nie było w ogóle biegania.



