08-06-2023, 03:11 AM
Jak zobaczyłem foty ze spotkania z tymi wege entuzjastami to się kurde przeraziłem. Mam bebech jak korwin. Nawet dziś chciałem iść chwilę pobiegać. ale nie dość, że obudziłem się z kurewsko mocnym bólem biodra, nie wiadomo od czego, bo nic nie naciągnąłem, nie nadwyrężyłem, to na dodatek leje i leje.
Może na początek pobiegam sobie "w ścianę" w domu, czyli po prostu poodbijam się ze śródstopia opierając ręce o ścianę, to wzmacnia te struktury, które są najmocniej eksploatowane w czasie biegania.
Nie no, po prostu MUSZĘ parę kilo zrzucić z brzucha, najchętniej oczywiście przy zachowaniu tej wagi, jaką mam, ale pewnie się nie uda.
Odblokowali w końcu subreddit o NAD+/NADH, zapytałem o obłączki, póki co ludzie piszą, że nie zauważyli zmian. Wpis sobie będzie wisiał, tam ludzie czasem odpisują po latach.
Nie mam natchnienia do trzymania się całego rozkładu jazdy z suplami, z przeciwutleniaczy biorę tylko kilka najważniejszych, witaminy C, E, luteinę. Z żelazną systematycznością trzymam się żelaza.
Najgorzej jest z olejem sezamowym, tak jak na początku mogłem go pić i pić, tak teraz mnie cofa na samą myśl. Nie jestem tylko pewien, czy to sygnał od organizmu "stary, już tego nie potrzebujesz", czy może konsekwencja lekkiego przedawkowania kiedyś. Raz zatrułem się... cholera wie czym, może to nieświeże czipsy jakieś były, zjadłem też na obiad makaron z bodajże wanilią. I jak wanilię wcześniej uwielbiałem, tak przez parę lat nie mogłem nawet na nią patrzeć. Do tej pory lekko mnie odrzuca. Podobnie olej kokosowy, jadłem, jadłem aż raz zjadłem za dużo, czy może nieświeży był i się zatrułem.
Niedobrze, bo zawiera idealną proporcję tych dwóch kwasów tłuszczowych, których mi brakuje, a do tego jest w miarę tani.
Oooo, olej z pestek winogron. Tani jest, zawiera jeszcze więcej omega 6, tylko nie zawiera omega 9.
Nie no, to ciekawe jest. Czy jeśli np zjem kanapkę z pieprzem i jednocześnie czymś, co wywoła silne zatrucie i wymioty, to czy zacznę mieć odruch wymiotny na widok pieprzu? Jeśli tak, to jak można ten proces odwrócić?
Istotne pytanie, bo nie jestem pewien, czy sobie krzywdy tym olejem sezamowym nie robię. Duża krzywda mi się nie stanie, ale mimo wszystko, wolałbym nie. No i jeśli to jest sygnał od organizmu, że ma za dużo omega 6, to niepotrzebnie tylko się tym męczę.
Zresztą jak już pisałem, to zagadnienie omega 6 jest ciekawe z punktu widzenia ogólnie medycyny czy nauki. Czy jest możliwych ich niedobór tak duży, że daje objawy? U ludzi, którzy nie mają jakiejś kosmicznie złej diety? Medycyna nic takiego nie opisała, ale z drugiej strony, łojotokowe zapalenie skóry głowy (czy jaka tam jest polska nazwa dla seborrheic dermatitis) charakteryzuje się o wiele wyższym stężeniem omega 3 we krwi i o wiele niższym stężeniem omega 6.
Medycyna do tej pory pisała tylko o problemach z zaawansowanymi formami kwasów tłuszczowych, EPA, DHA, GLA i takie tam, ale nie o problemach z podstawowymi.
Może na początek pobiegam sobie "w ścianę" w domu, czyli po prostu poodbijam się ze śródstopia opierając ręce o ścianę, to wzmacnia te struktury, które są najmocniej eksploatowane w czasie biegania.
Nie no, po prostu MUSZĘ parę kilo zrzucić z brzucha, najchętniej oczywiście przy zachowaniu tej wagi, jaką mam, ale pewnie się nie uda.
Odblokowali w końcu subreddit o NAD+/NADH, zapytałem o obłączki, póki co ludzie piszą, że nie zauważyli zmian. Wpis sobie będzie wisiał, tam ludzie czasem odpisują po latach.
Nie mam natchnienia do trzymania się całego rozkładu jazdy z suplami, z przeciwutleniaczy biorę tylko kilka najważniejszych, witaminy C, E, luteinę. Z żelazną systematycznością trzymam się żelaza.
Najgorzej jest z olejem sezamowym, tak jak na początku mogłem go pić i pić, tak teraz mnie cofa na samą myśl. Nie jestem tylko pewien, czy to sygnał od organizmu "stary, już tego nie potrzebujesz", czy może konsekwencja lekkiego przedawkowania kiedyś. Raz zatrułem się... cholera wie czym, może to nieświeże czipsy jakieś były, zjadłem też na obiad makaron z bodajże wanilią. I jak wanilię wcześniej uwielbiałem, tak przez parę lat nie mogłem nawet na nią patrzeć. Do tej pory lekko mnie odrzuca. Podobnie olej kokosowy, jadłem, jadłem aż raz zjadłem za dużo, czy może nieświeży był i się zatrułem.
Niedobrze, bo zawiera idealną proporcję tych dwóch kwasów tłuszczowych, których mi brakuje, a do tego jest w miarę tani.
Oooo, olej z pestek winogron. Tani jest, zawiera jeszcze więcej omega 6, tylko nie zawiera omega 9.
Nie no, to ciekawe jest. Czy jeśli np zjem kanapkę z pieprzem i jednocześnie czymś, co wywoła silne zatrucie i wymioty, to czy zacznę mieć odruch wymiotny na widok pieprzu? Jeśli tak, to jak można ten proces odwrócić?
Istotne pytanie, bo nie jestem pewien, czy sobie krzywdy tym olejem sezamowym nie robię. Duża krzywda mi się nie stanie, ale mimo wszystko, wolałbym nie. No i jeśli to jest sygnał od organizmu, że ma za dużo omega 6, to niepotrzebnie tylko się tym męczę.
Zresztą jak już pisałem, to zagadnienie omega 6 jest ciekawe z punktu widzenia ogólnie medycyny czy nauki. Czy jest możliwych ich niedobór tak duży, że daje objawy? U ludzi, którzy nie mają jakiejś kosmicznie złej diety? Medycyna nic takiego nie opisała, ale z drugiej strony, łojotokowe zapalenie skóry głowy (czy jaka tam jest polska nazwa dla seborrheic dermatitis) charakteryzuje się o wiele wyższym stężeniem omega 3 we krwi i o wiele niższym stężeniem omega 6.
Medycyna do tej pory pisała tylko o problemach z zaawansowanymi formami kwasów tłuszczowych, EPA, DHA, GLA i takie tam, ale nie o problemach z podstawowymi.



