07-31-2023, 10:05 AM
Tak o tym myślę i myślę, jakby psychologia czy tam psychiatria zaczęła zachowywać się jak nauka, to może w końcu stałaby się nauką. Jak idziemy do (dobrego) fizjoterapeuty, gość obada cały nasz układ ruchu, powie "o, ten mięsień za słaby, trzeba go ćwiczyć, ten z kolei za mocno ciągnie, porozciągamy go" i za kilka miesięcy przestają boleć kolana, kręgosłup, a czasem nawet mijają problemy z bólem głowy.
Gdyby fizjoterapia zachowywała się jak psychologia czy psychiatria, to po prostu przepisywaliby leki przeciwbólowe do końca życia, albo kazali chodzić w kółko i mówili "świetnie sobie radzisz, nie myśl o bólu".
Gdyby fizjoterapia zachowywała się jak psychologia czy psychiatria, to po prostu przepisywaliby leki przeciwbólowe do końca życia, albo kazali chodzić w kółko i mówili "świetnie sobie radzisz, nie myśl o bólu".



