07-30-2023, 09:25 PM
To jest temat do spamowania, śmiało.
Jest coś takiego jak synesthezia, czy jakoś tak się to pisze, nawet fajna "gra" na pianino, gdzie zbija się te lecące kwadraty. Ma też wersję z czytaniem nut. Wygląda to zupełnie jak guitar hero.
Tylko nauka "zbijania kwadratów" wręcz szkodzi, bo w mózgu tworzą się niewłaściwe połączenia, a wersja z czytaniem nut nie różni się od... czytania nut.
W sumie to u mnie chyba jest jakieś zaburzenie motoryczne, jak próbuję powiedzmy rząd literek "a" napisać, odręcznie, to każda jest inna, a niektóre wręcz karykaturalne, nawet gdy staram się powoli i uważnie. Nie jestem pewien, czy to w ogóle można "wytrenować", bo może to być powiedzmy problem z drżeniem mięśni, tego się nie przeskoczy.
Eh, brakuje tu dobrych narzędzi diagnostycznych, bo to, że brzydko piszę odręcznie niezbyt mi przeszkadza, rysunek też raczej w życiu mi się nie przyda. Ale gdzieś tam są jakieś cechy, które mają duży wpływ, np na jazdę samochodem, na zapamiętywanie twarzy (bardzo przydatna rzecz jeśli idzie o umiejętności społeczne), a może nawet na to, jak podejmuję decyzje. Wyćwiczenie tych słabych punktów mogłoby sporo zmienić. Ale coś mi mówi, że medycyna / psychologia / antropologia / whatever ani nie potrafi tego diagnozować, ani nawet nie wiadomo, jak te podstawowe cechy wyglądają, które z nich faktycznie są tymi "cegiełkami" z których składa się nasze funkcjonowanie, a które są jakąś całkowitą abstrakcją, którą uważamy za "cechę" na skutek jakiegoś błędu poznawczego.
Kiedyś pisałem o lewej i prawej półkuli, jak w tej książce, "naucz się rysować prawą półkulą" czy coś takiego. Kto wie, ile rzeczy mogłoby mi się odblokować, jakbym nauczył się tego "patrzenia symbolicznego", opisywanego w tej książce.
Jest coś takiego jak synesthezia, czy jakoś tak się to pisze, nawet fajna "gra" na pianino, gdzie zbija się te lecące kwadraty. Ma też wersję z czytaniem nut. Wygląda to zupełnie jak guitar hero.
Tylko nauka "zbijania kwadratów" wręcz szkodzi, bo w mózgu tworzą się niewłaściwe połączenia, a wersja z czytaniem nut nie różni się od... czytania nut.
W sumie to u mnie chyba jest jakieś zaburzenie motoryczne, jak próbuję powiedzmy rząd literek "a" napisać, odręcznie, to każda jest inna, a niektóre wręcz karykaturalne, nawet gdy staram się powoli i uważnie. Nie jestem pewien, czy to w ogóle można "wytrenować", bo może to być powiedzmy problem z drżeniem mięśni, tego się nie przeskoczy.
Eh, brakuje tu dobrych narzędzi diagnostycznych, bo to, że brzydko piszę odręcznie niezbyt mi przeszkadza, rysunek też raczej w życiu mi się nie przyda. Ale gdzieś tam są jakieś cechy, które mają duży wpływ, np na jazdę samochodem, na zapamiętywanie twarzy (bardzo przydatna rzecz jeśli idzie o umiejętności społeczne), a może nawet na to, jak podejmuję decyzje. Wyćwiczenie tych słabych punktów mogłoby sporo zmienić. Ale coś mi mówi, że medycyna / psychologia / antropologia / whatever ani nie potrafi tego diagnozować, ani nawet nie wiadomo, jak te podstawowe cechy wyglądają, które z nich faktycznie są tymi "cegiełkami" z których składa się nasze funkcjonowanie, a które są jakąś całkowitą abstrakcją, którą uważamy za "cechę" na skutek jakiegoś błędu poznawczego.
Kiedyś pisałem o lewej i prawej półkuli, jak w tej książce, "naucz się rysować prawą półkulą" czy coś takiego. Kto wie, ile rzeczy mogłoby mi się odblokować, jakbym nauczył się tego "patrzenia symbolicznego", opisywanego w tej książce.



