07-30-2023, 08:44 PM
Przypomniała mi się taka gra na komórkę, zombies run, gdzie za każdy zaliczony kilometr biegu zbierało się jakieś itemy, którymi właśnie można było rozbudować bazę. Ludzie potrafili kilka godzin dziennie biegać, jak pojawiła się taka motywacja, rekordy biegowe potem bili. Niestety, zrobili z tego jakiś chory abonament, gdzie za zwykłą gównoapkę płaci się tyle, co za dostęp do powiedzmy bazy legalnych audiobooków, albo do jakiegoś netflixa.
Ni cholery nie mogę pojąć, czemu nie pojawia się więcej takich rzeczy. Czasem myślę, czy nie warto usiąść i wyklepać jakiś kod.
Wracając do eksperymentów obłączkowych.
Codziennie biorę antyoksydanty, co prawda nie wszystkie, np do melatoniny nie mam natchnienia, ale w miarę trzymam się planu. Chyba codziennie wchodzi też błonnik. Gorzej z innymi wynalazkami na "uszczelnianie jelit", ale też jest w miarę dobrze. Staram się też pamiętać o cysteinie.
Zmian za bardzo nie widać, ani w samopoczuciu, ani w wyglądzie paznokci, dalej tak wygląda, jakby objaw Terry'ego był dużo słabszy, dalej mam wrażenie, że na prawej ręce obłączki są nieco większe, ale to może być kwestia cofnięcia się skórek. Jeśli to problem stresu oksydacyjnego, to trochę czasu musi minąć, zanim organizm odbuduje glutation.
Jutro spróbuję jednak NaEDTA, małą dawkę. Na początku było dobrze, a potem jakoś tak... I jest jakaś tam minimalna możliwość, że to kwestia mobilizacji manganu. A nawet jeśli nie, to ludzie z takim zapalaniem skóry głowy jak moje powinni od czasu do czasu robić sobie terapię EDTA, mają 2-3 razy więcej manganu niż średnia populacji, to dość niebezpieczne stężenia. Nie wiadomo oczywiście, dlaczego mają tyle manganu, czy genetycznie nie potrafią go usuwać, czy mangan wywołuje chorobę, czy może wreszcie jest jakiś związek z omega 6 (albo omega 6 służą do usuwania nadmiaru manganu, albo też nadmiar manganu blokuje przyswajanie i wykorzystanie omega 6).
Pewne jest tylko, że osoby z takimi objawem mają tego manganu kilka razy więcej w organizmie, niż powinny, o ile oczywiście badania które wyżej cytowałem nie są zafałszowane.
Ni cholery nie mogę pojąć, czemu nie pojawia się więcej takich rzeczy. Czasem myślę, czy nie warto usiąść i wyklepać jakiś kod.
Wracając do eksperymentów obłączkowych.
Codziennie biorę antyoksydanty, co prawda nie wszystkie, np do melatoniny nie mam natchnienia, ale w miarę trzymam się planu. Chyba codziennie wchodzi też błonnik. Gorzej z innymi wynalazkami na "uszczelnianie jelit", ale też jest w miarę dobrze. Staram się też pamiętać o cysteinie.
Zmian za bardzo nie widać, ani w samopoczuciu, ani w wyglądzie paznokci, dalej tak wygląda, jakby objaw Terry'ego był dużo słabszy, dalej mam wrażenie, że na prawej ręce obłączki są nieco większe, ale to może być kwestia cofnięcia się skórek. Jeśli to problem stresu oksydacyjnego, to trochę czasu musi minąć, zanim organizm odbuduje glutation.
Jutro spróbuję jednak NaEDTA, małą dawkę. Na początku było dobrze, a potem jakoś tak... I jest jakaś tam minimalna możliwość, że to kwestia mobilizacji manganu. A nawet jeśli nie, to ludzie z takim zapalaniem skóry głowy jak moje powinni od czasu do czasu robić sobie terapię EDTA, mają 2-3 razy więcej manganu niż średnia populacji, to dość niebezpieczne stężenia. Nie wiadomo oczywiście, dlaczego mają tyle manganu, czy genetycznie nie potrafią go usuwać, czy mangan wywołuje chorobę, czy może wreszcie jest jakiś związek z omega 6 (albo omega 6 służą do usuwania nadmiaru manganu, albo też nadmiar manganu blokuje przyswajanie i wykorzystanie omega 6).
Pewne jest tylko, że osoby z takimi objawem mają tego manganu kilka razy więcej w organizmie, niż powinny, o ile oczywiście badania które wyżej cytowałem nie są zafałszowane.



