03-16-2021, 10:44 PM
A to jedna z hipotez, bodajże z jakiejś medycyny chińskiej albo czegoś podobnego, że to zależy od głębokości oddechu. I faktycznie, mam bardzo nietypowy oddech, nawet nie byli w stanie zmierzyć mi pojemności płuc bo miałem jakoś podzielony na dwa.
Ale to absolutnie nie tłumaczy, dlaczego obłączki tak błyskawicznie znikają akurat u nosicieli HIV i u osób z depresją. Niemożliwym jest, żeby akurat w depresji ludzie inaczej oddychali, a w np ciężkiej niewydolności serca już nie. Przykład to kumpel, któremu teraz pomagam w życiu - właśnie umiera na serce, on ma dosłownie białą skórę w niektórych miejscach, nie dało mu się krwi z palca pobrać bo nie dopływała. A obłączki duże. Jeśli u niego dochodzi dość krwi, by obłączek był duży, to u każdego dochodzi.
Żelazo - ferrytynę miałem dość niską i pewnie dalej mam, jeszcze honorowo oddawałem krew, w końcu przestałem bo cholera wie co z tym zdrowiem i czy kogoś moją krwią na minę nie wpuszczę. Ale nawet u osób którym paznokcie dosłownie odpadają z braku żelaza, są obłączki. A, weganinem nie jestem już od dawna, teraz zwykłe wege.
To musi być coś mocno specyficznego dla akurat tych schorzeń, depresji i HIV, szkoda, że nie ma jakiegoś trzeciego. Dużo łatwiej byłoby wyciągnąć coś wspólnego.
Cały czas chodzą mi dwie rzeczy po głowie, tryptofan i cysteina. Dziś przejrzałem fotki rąk ludzi z niedoborem niacyny, mało jest wyraźnych, ale w tych które widać nie ma za bardzo obłączków. Niacyna jest wytwarzana z tryptofanu i u kogoś z odpowiednim poziomem, nie wystąpi niedobór niacyny. Osoby z depresją też mają jej dużo niższy poziom. Z kolei cysteina w jakiś sposób jednak łączy się z paznokciami, podczas gdy tryptofan ani odrobinę. Co więcej, tryptofan znika w reumatoidalnym zapaleniu stawów, a obłączki nie. Z drugiej strony, nie spada w tej chorobie poziom niacyny.
Jest jeszcze kwestia wegetarian / wegan, mają znacznie mniej obłączków, tak przynajmniej wynika z moich obserwacji (wiadomo, takie obserwacje mogą być fałszywe). To skłania mnie do szukania przyczyny w raczej jakimś składniku pokarmowym.
Pociągnę ten zestaw supli jeszcze jakiś czas, jak nic nie da, będę grzebał głębiej, w hormony zajrzę. Wolałbym tego uniknąć, bo grzebanie w hormonach jest niebezpieczne, ale co zrobić.
A póki co mam wrażenie, że jest spora poprawa jeśli chodzi o sprawność umysłową.
A co do tej przepony, jesteś pewien, że się powiększyły, a nie np cofnęły się skórki, co daje złudne wrażenie wzrostu obłączków? Ile czasu trwał ten wzrost? Jeśli mniej niż kilka tygodni, to raczej skórki albo po prostu wydawało Ci się. Jeśli jednak faktycznie urosły, przypomnij sobie, co zmieniłeś w diecie / jakie suple brałeś / co zmieniło się w życiu.
Ale to absolutnie nie tłumaczy, dlaczego obłączki tak błyskawicznie znikają akurat u nosicieli HIV i u osób z depresją. Niemożliwym jest, żeby akurat w depresji ludzie inaczej oddychali, a w np ciężkiej niewydolności serca już nie. Przykład to kumpel, któremu teraz pomagam w życiu - właśnie umiera na serce, on ma dosłownie białą skórę w niektórych miejscach, nie dało mu się krwi z palca pobrać bo nie dopływała. A obłączki duże. Jeśli u niego dochodzi dość krwi, by obłączek był duży, to u każdego dochodzi.
Żelazo - ferrytynę miałem dość niską i pewnie dalej mam, jeszcze honorowo oddawałem krew, w końcu przestałem bo cholera wie co z tym zdrowiem i czy kogoś moją krwią na minę nie wpuszczę. Ale nawet u osób którym paznokcie dosłownie odpadają z braku żelaza, są obłączki. A, weganinem nie jestem już od dawna, teraz zwykłe wege.
To musi być coś mocno specyficznego dla akurat tych schorzeń, depresji i HIV, szkoda, że nie ma jakiegoś trzeciego. Dużo łatwiej byłoby wyciągnąć coś wspólnego.
Cały czas chodzą mi dwie rzeczy po głowie, tryptofan i cysteina. Dziś przejrzałem fotki rąk ludzi z niedoborem niacyny, mało jest wyraźnych, ale w tych które widać nie ma za bardzo obłączków. Niacyna jest wytwarzana z tryptofanu i u kogoś z odpowiednim poziomem, nie wystąpi niedobór niacyny. Osoby z depresją też mają jej dużo niższy poziom. Z kolei cysteina w jakiś sposób jednak łączy się z paznokciami, podczas gdy tryptofan ani odrobinę. Co więcej, tryptofan znika w reumatoidalnym zapaleniu stawów, a obłączki nie. Z drugiej strony, nie spada w tej chorobie poziom niacyny.
Jest jeszcze kwestia wegetarian / wegan, mają znacznie mniej obłączków, tak przynajmniej wynika z moich obserwacji (wiadomo, takie obserwacje mogą być fałszywe). To skłania mnie do szukania przyczyny w raczej jakimś składniku pokarmowym.
Pociągnę ten zestaw supli jeszcze jakiś czas, jak nic nie da, będę grzebał głębiej, w hormony zajrzę. Wolałbym tego uniknąć, bo grzebanie w hormonach jest niebezpieczne, ale co zrobić.
A póki co mam wrażenie, że jest spora poprawa jeśli chodzi o sprawność umysłową.
A co do tej przepony, jesteś pewien, że się powiększyły, a nie np cofnęły się skórki, co daje złudne wrażenie wzrostu obłączków? Ile czasu trwał ten wzrost? Jeśli mniej niż kilka tygodni, to raczej skórki albo po prostu wydawało Ci się. Jeśli jednak faktycznie urosły, przypomnij sobie, co zmieniłeś w diecie / jakie suple brałeś / co zmieniło się w życiu.



