07-30-2023, 01:19 PM
Akurat trafiłem, że mój ojciec tak miał. Wylew, który spowodował częściowy paraliż. Potem się okazało, że wylew spowodowało pęknięcie nieoperacyjnego guza. Po miesiącu przerzuty do kości. Potem już leżał cały czas w łóżku. Pieluchy, karmienie. Do tego stał się turbo złośliwy. Robił wszystko, żeby tylko utrudniać opiekę nad nim i wyzywał od najgorszych. Pewnie przez tego guza tak się zachowywał. Ostatni miesiąc już całkiem nieprzytomny na morfinie był. Ciężko ogarnąć mycie i zmianę pieluch u dwumetrowego chłopa, ale dałem radę. Fajna zabawa, ale drugi raz już nie chcę.



