No tak jej zalecił. Matka powiedziała, że je mało mięsa, a ten jej na to, że powinna właśnie jeść dużo i to czerwonego, żeby "wzmocnić organizm". Tak to właśnie jest z rodzinnymi w małych pipidówach. Nadają się tylko do wypisywania recept i wystawiania L4. Nie dziwota, że lekarze są jedną z najmniej szanowanych grup społecznych, obok sędziów, policjantów, księży i polityków.
Używek to ona nie bierze żadnych. Zero alko, fajek i kawy. Już płacze, że to nowotwór i niedługo umrze, ale mam to w pompie, już mnie nie rusza jej smęcenie. Dietę sam jej poukładam i w nią wmuszę. Wyleczę ją siłą. Wyleczyłem siebie z łupieżu i fobii społecznej, to nie będzie mi żaden konował pierdolił kocopołów.
Używek to ona nie bierze żadnych. Zero alko, fajek i kawy. Już płacze, że to nowotwór i niedługo umrze, ale mam to w pompie, już mnie nie rusza jej smęcenie. Dietę sam jej poukładam i w nią wmuszę. Wyleczę ją siłą. Wyleczyłem siebie z łupieżu i fobii społecznej, to nie będzie mi żaden konował pierdolił kocopołów.



