This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić?
Nie wiem, czy są jakieś operacje na żwacze. Może mam też coś ze stawem żuchwowym. Operacje w tym miejscu to nie jest łatwa i fajna sprawa, więc nawet nie będę próbował. Może masz rację, że cały czas przeżywam podświadomy stres i jestem wewnętrznie spięty, choć tego nie czuję tak bardzo. Pierwszy miesiąc czy dwa po zastrzykach z botoksu to fantastyczne uczucie lekkiej głowy i wtedy faktycznie mam wrażenie, że napięcie zeszło. U dentysty wytrzymam dłużej. Twarz się przy okazji też wyszczupla, kobiety to stosują właśnie w tym celu. Tylko trzeba to powtarzać co pół roku, a mi szkoda na to kasy.

Musiałbym na poważnie zacząć stosować relaksację Jacobsona.

Zapewne nie jestem całkiem zdrowy i musiałbym zbadać te wszystkie hormony, które kiedyś wymieniałem w tym temacie, ale powiem szczerze, że w mojej obecnej sytuacji jest mi to na rękę. Nie mam stałej partnerki, więc nie latam za dziewczynami szukając seksu, nie jestem sfrustrowany, nie zachowuję się jak simp, nie przepalam kasy na jakieś Onlyfans. Zdarzało mi się odczuwać zazdrość, że inni mają życie seksualne, a ja nie, ale już to mi minęło. Kiedyś puszczałem sobie porno praktycznie codziennie, ale to był nawyk po prostu odpalania konkretnych stron, a nie fizyczna potrzeba stymulacji seksualnej. Udało mi się to odstawić i od końca marca nie oglądam. A jak się nie ogląda, to się człowiek nie nakręca.

Wydaje mi się, że dużą rolę odgrywa teraz to, że ja nie mam czasu na myślenie o seksie. Mam teraz rozplanowany każdy dzień. Wstaję o 6 rano, wychodzę z domu i nie ma mnie praktycznie do późnego wieczora. Jeśli się czegoś uczę przed komputerem, to w biurze coworkingowym, czyli w miejscu publicznym. Mało czasu spędzam na rozrywkę, bezcelowe klikanie w różne strony. Nawet rzadziej tutaj zaglądam, bo przy dwóch pracach i pozostałych aktywnościach nie mam na to czasu.

Inna rzecz, że jestem przed czterdziestką, więc zainteresowanie seksem samo z siebie maleje i na pewno jest mniejsze, niż w wieku 20 lat. Podobają mi się kobiety, lubię ładne akty, ale też nie uważam, żeby seks był aż tak bardzo istotny w życiu. Może mam jakąś formę anhedonii, przez co nie jestem w stanie się ekscytować grami, seksem, filmami czy czymkolwiek, tylko wszystko wydaje mi się takie zwyczajne. Na pewno coś tam się traci w życiu i może nawet spróbuję jakoś to naprawić, jak już się dokładnie przebadam, ale jeśli będzie wymagało to nie wiadomo jakiego starania, to nie będę poświęcał temu dużo czasu. Kiedyś miałem plany, że sobie kupię realistyczną lalkę, albo że przeznaczę kilka tysięcy złotych na regularne chodzenie na dziwki, żeby się wprawić i oswoić, no i mieć coś z życia, ale jednak stwierdziłem, że szkoda na to kasy i to wszystko raczej nie jest warte takich inwestycji.

Oczywiście ktoś może powiedzieć, że jeśli kiedyś jednak poznam kobietę, z którą stworzę związek, to mój brak zainteresowania seksem szybko doprowadzi do rozpadu. Zakładam, że z odpowiednią kobietą będę miał większą ochotę. To raz. A dwa - uważam, że w związku są pewne obowiązki, w tym także te dotyczące potrzeb intymnych partnera. Nie mogę egoistycznie patrzeć tylko na to, co ja chcę. Trzeba trzymać dyscyplinę, wyczuć, kiedy kobieta potrzebuje i po prostu to robić, nawet jeśli się samemu w danej chwili nie ma ochoty. W razie problemów są tabletki (lub nawet zastrzyki), a w razie jeszcze poważniejszych problemów, są zabawki, są zakładane protezy itp. Więc tym bym się nie przejmował. Ja akurat nie postrzegam problemów z erekcją jako przejawu braku męskości i tym samym powodu do psychicznego załamania, więc podchodzę do tego bardzo na luzie. To się po prostu czasem zdarza. Jestem wolny od toksycznego narzucania sobie tego, co mężczyna musi.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - przez Temper - 07-28-2023, 12:29 AM

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości