07-27-2023, 09:36 PM
Tak zastanawiam się, na ile realny byłby trening mięśni polegający na tym, że po prostu napina się je z całej siły. W tym wypadku zarówno dwójki, jak i czwórki, w efekcie kolano jest w miejscu, a mięśnie pracują.
Jeśli miałoby to jakikolwiek efekt, to rewelacyjna sprawa, bo staw jest wtedy całkowicie nieruchomy, więc jego zużycie po prostu zerowe. No, prawie, bo trochę tam jednak jest przyciągany, ale to porównywalne z obciążeniem podczas chodzenia. Wiadomo, że dużo z tego nie będzie, no ale dosłownie jakikolwiek efekt to byłoby już coś. Tu niestety żadne suple nie pomogą, bo trzeba wzmocnić niektóre mięśnie, rozciągnąć inne, żeby rzepka była prowadzona delikatnie inną drogą. No ale mimo wszystko, wypadałoby o glukozaminie i chondroitynie pamiętać.
Po bezsenności dalej nie ma śladu, co noc śpię jednym ciągiem, bez wybudzeń, chyba że się wody opiję przed snem i mnie pęcherz przyciśnie. Zasypiam też jak na mnie bardzo szybko. I teraz za cholerę nie wiem, czy to efekt żelaza, czy niższej temperatury.
Najbardziej mnie stan skóry głowy interesuje, bo to wskazówka czy słusznie zacząłem pić ten olej sezamowy. To jest zalewanie organizmu dość wysokimi dawkami omega 6, co może być po prostu mocno niezdrowe, jeśli nie mam niedoboru. Trochę tego łupieżu jest, nie tak dużo, jak gdy zdecydowałem się zacząć pić olej, bo wtedy była masakra, ale też nie można powiedzieć, że znikło całkowicie.
(pogooglałem)
https://link.springer.com/article/10.100...013-2801-x
no kurcze, napinanie mięśni działa. Po 3 miesiącach siła zwiększyła się o kilkanaście do kilkudziesięciu procent. Tylko nie rosły, ale siła owszem, zwiększała się wyraźnie. Będę musiał to ogarnąć, tak na kolana, jak i na kręgosłup. U mnie to byłoby idealne wręcz wprowadzenie do normalnego treningu, bo właśnie osłabienie mięśni nie pozwala mi ćwiczyć z ciężarami ani nawet z ciężarem ciała, bo od razu wszystko wygina się tam nie w tę stronę co trzeba.
Jeśli miałoby to jakikolwiek efekt, to rewelacyjna sprawa, bo staw jest wtedy całkowicie nieruchomy, więc jego zużycie po prostu zerowe. No, prawie, bo trochę tam jednak jest przyciągany, ale to porównywalne z obciążeniem podczas chodzenia. Wiadomo, że dużo z tego nie będzie, no ale dosłownie jakikolwiek efekt to byłoby już coś. Tu niestety żadne suple nie pomogą, bo trzeba wzmocnić niektóre mięśnie, rozciągnąć inne, żeby rzepka była prowadzona delikatnie inną drogą. No ale mimo wszystko, wypadałoby o glukozaminie i chondroitynie pamiętać.
Po bezsenności dalej nie ma śladu, co noc śpię jednym ciągiem, bez wybudzeń, chyba że się wody opiję przed snem i mnie pęcherz przyciśnie. Zasypiam też jak na mnie bardzo szybko. I teraz za cholerę nie wiem, czy to efekt żelaza, czy niższej temperatury.
Najbardziej mnie stan skóry głowy interesuje, bo to wskazówka czy słusznie zacząłem pić ten olej sezamowy. To jest zalewanie organizmu dość wysokimi dawkami omega 6, co może być po prostu mocno niezdrowe, jeśli nie mam niedoboru. Trochę tego łupieżu jest, nie tak dużo, jak gdy zdecydowałem się zacząć pić olej, bo wtedy była masakra, ale też nie można powiedzieć, że znikło całkowicie.
(pogooglałem)
https://link.springer.com/article/10.100...013-2801-x
no kurcze, napinanie mięśni działa. Po 3 miesiącach siła zwiększyła się o kilkanaście do kilkudziesięciu procent. Tylko nie rosły, ale siła owszem, zwiększała się wyraźnie. Będę musiał to ogarnąć, tak na kolana, jak i na kręgosłup. U mnie to byłoby idealne wręcz wprowadzenie do normalnego treningu, bo właśnie osłabienie mięśni nie pozwala mi ćwiczyć z ciężarami ani nawet z ciężarem ciała, bo od razu wszystko wygina się tam nie w tę stronę co trzeba.



