07-26-2023, 10:24 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-26-2023, 10:37 AM przez tomakin.)
No trudno.
Coś się dzieje, nie wiem, czy na plus czy na minus, skóra jakaś cieplejsza się zrobiła, jakoś... inaczej ją czuję, no coś się chyba zmienia. Tak już dziesiątki razy co prawda miałem, że niby coś się poprawia, okazywało się, że sobie wmawiałem. Jak na lewej ręce zobaczę obłączek, to uwierzę, tam nie ma nawet połowy milimetra na wskazującym.
Z objawem też raz pojawiał się, raz znikał, za cholerę teraz nie jestem pewien, czy naprawdę jest mniej wyraźny, czy sobie to wmawiam.
Jest całkiem sporo badań klinicznych, gdzie np żelazo w ogóle nie działało, przelatywało przez organizm, dopóki nie podało się razem z nim jakiejś rzeczy krytycznej dla wykorzystania tego żelaza. Może w końcu połączyłem coś, co trzeba było połączyć, np duże dawki witaminy C i cysteinę? Albo żelazo i rzeczy wymagane do przebiegu cyklu metylacji?
A, molibden, trochę molibdenu jeszcze wezmę, mam go od cholery, został roztwór w butelce po ostatnich zabawach. Zacząłem brać regularnie duże dawki cysteiny, razem z antyoksydantami, bez których cysteina byłaby spalana, oraz z rzeczami do cyklu metylacji, niezbędnymi do jej właściwego wykorzystania, innymi słowy wszystko może zacząć pracować wielokrotnie szybciej. Molibden może być tu wąskim gardłem.
Coś się dzieje, nie wiem, czy na plus czy na minus, skóra jakaś cieplejsza się zrobiła, jakoś... inaczej ją czuję, no coś się chyba zmienia. Tak już dziesiątki razy co prawda miałem, że niby coś się poprawia, okazywało się, że sobie wmawiałem. Jak na lewej ręce zobaczę obłączek, to uwierzę, tam nie ma nawet połowy milimetra na wskazującym.
Z objawem też raz pojawiał się, raz znikał, za cholerę teraz nie jestem pewien, czy naprawdę jest mniej wyraźny, czy sobie to wmawiam.
Jest całkiem sporo badań klinicznych, gdzie np żelazo w ogóle nie działało, przelatywało przez organizm, dopóki nie podało się razem z nim jakiejś rzeczy krytycznej dla wykorzystania tego żelaza. Może w końcu połączyłem coś, co trzeba było połączyć, np duże dawki witaminy C i cysteinę? Albo żelazo i rzeczy wymagane do przebiegu cyklu metylacji?
A, molibden, trochę molibdenu jeszcze wezmę, mam go od cholery, został roztwór w butelce po ostatnich zabawach. Zacząłem brać regularnie duże dawki cysteiny, razem z antyoksydantami, bez których cysteina byłaby spalana, oraz z rzeczami do cyklu metylacji, niezbędnymi do jej właściwego wykorzystania, innymi słowy wszystko może zacząć pracować wielokrotnie szybciej. Molibden może być tu wąskim gardłem.



