07-24-2023, 01:49 PM
brr, dziś wybrałem się na grzyby i musiałem wręcz uciec stamtąd do domu. Trochę za szybko napisałem "to mi nie przeszkadza", stany lękowe to nie przelewki. To tylko potwierdza, że dalej mam psychikę w strzępach i na skraju ataku paniki.
Tylko teraz pytanie, w którą stronę to idzie. Czy miałem niedobory substratów odpowiedzialnych za procesy metylacji, przez co ich uzupełnienie sprawia, że wszystko leci jak szalone, najzwyczajniej "nadrabiając zaległości", czy może mam naturalną skłonność to zbyt silnego wykorzystywania tego, albo po prostu naturalnie zbyt dużo powiedzmy adrenaliny czy serotoniny i każdy suplement, po którym produkuje się tego trochę więcej, wywala mnie z równowagi?
Pytanie dość istotne, bo przy pierwszej wersji, powinienem zacisnąć zęby i brać to dalej, wiadrami wręcz, aż w końcu wszystko się wysyci i unormuje. Przy drugiej zaś, takie pompowanie substratów procesów metylacji doprowadzi do katastrofy.
Na razie biorę dalej.
Tylko teraz pytanie, w którą stronę to idzie. Czy miałem niedobory substratów odpowiedzialnych za procesy metylacji, przez co ich uzupełnienie sprawia, że wszystko leci jak szalone, najzwyczajniej "nadrabiając zaległości", czy może mam naturalną skłonność to zbyt silnego wykorzystywania tego, albo po prostu naturalnie zbyt dużo powiedzmy adrenaliny czy serotoniny i każdy suplement, po którym produkuje się tego trochę więcej, wywala mnie z równowagi?
Pytanie dość istotne, bo przy pierwszej wersji, powinienem zacisnąć zęby i brać to dalej, wiadrami wręcz, aż w końcu wszystko się wysyci i unormuje. Przy drugiej zaś, takie pompowanie substratów procesów metylacji doprowadzi do katastrofy.
Na razie biorę dalej.



