07-17-2023, 09:04 PM
Węgiel aktywny owszem, coś pomaga, ale żeby były odpowiednie dawki, to trzeba za to sporo zapłacić. Chociaż... tak patrzę, pojawiły się na wagę, dziesiątki albo i setki razy tańsze od aptecznych. Kiedyś, gdy chciałem to testować, nie było takich wynalazków w sprzedaży.
W te wszystkie apki nie za bardzo wierzę, To by trzeba doskonale pod organizm wyskalować, np własnie wypijesz parę piw i apka wariuje, bo nie odróżnia tego od przetrenowania fizycznego.
Z tymi rodnikami to w ogóle ciężka sprawa, już to kiedyś testowałem i to ze dwa razy, ale tam chyba trzeba jakieś dodatkowe rzeczy uwzględnić, np właśnie źródło tego wszystkiego. Na 100% obydwa okresy, gdy powiększały się obłączki to jednocześnie okresy, gdy brałem chore wręcz ilości antyoksydantów.
Może też być tak, że wolne rodniki blokują "coś", co odpowiada za wzrost obłączków, ale to "coś" ma jeszcze inne warunki, które muszą być spełnione. Może być nawet i tak, że stres oksydacyjny blokuje działanie nerwów układu przywspółczulnego.
No zobaczymy, z której strony by nie patrzeć, znakomita część tych rzeczy jest po prostu zdrowa, a wolne rodniki to zło i szatan.
O, Temper, wiem, że czytasz, to z tej listy wyżej mógłbyś pomyśleć o:
- glukozamina i chondroityna - zmniejszają statystyczne ryzyko śmierci z powodu chorób układu krążenia o połowę, równie silnie zmniejszają ryzyko kilku nowotworów, a do tego bardzo mocno wzmacniają stawy, przedłużając młodość układu ruchu
- NAC, wiadomo, najlepsza rzecz od czasu wynalezienia krojonego chleba, przy czym jest podejrzenie, ale tylko podejrzenie, że może zwiększać ryzyko demencji na starość
- kurkumina, równie dużo pozytywnych badań co przy NAC, a do tego w teorii może zapobiegać temu szkodliwemu działaniu NAC
- AOL, bądź AAKG (to to samo, stężeniem się różni), w jednym badaniu bardzo silnie spowolniło starzenie się organizmu
- błonnik, bo wiadomo
Kreatyna, tauryna i karnityna są obowiązkowe dla wege.
W te wszystkie apki nie za bardzo wierzę, To by trzeba doskonale pod organizm wyskalować, np własnie wypijesz parę piw i apka wariuje, bo nie odróżnia tego od przetrenowania fizycznego.
Z tymi rodnikami to w ogóle ciężka sprawa, już to kiedyś testowałem i to ze dwa razy, ale tam chyba trzeba jakieś dodatkowe rzeczy uwzględnić, np właśnie źródło tego wszystkiego. Na 100% obydwa okresy, gdy powiększały się obłączki to jednocześnie okresy, gdy brałem chore wręcz ilości antyoksydantów.
Może też być tak, że wolne rodniki blokują "coś", co odpowiada za wzrost obłączków, ale to "coś" ma jeszcze inne warunki, które muszą być spełnione. Może być nawet i tak, że stres oksydacyjny blokuje działanie nerwów układu przywspółczulnego.
No zobaczymy, z której strony by nie patrzeć, znakomita część tych rzeczy jest po prostu zdrowa, a wolne rodniki to zło i szatan.
O, Temper, wiem, że czytasz, to z tej listy wyżej mógłbyś pomyśleć o:
- glukozamina i chondroityna - zmniejszają statystyczne ryzyko śmierci z powodu chorób układu krążenia o połowę, równie silnie zmniejszają ryzyko kilku nowotworów, a do tego bardzo mocno wzmacniają stawy, przedłużając młodość układu ruchu
- NAC, wiadomo, najlepsza rzecz od czasu wynalezienia krojonego chleba, przy czym jest podejrzenie, ale tylko podejrzenie, że może zwiększać ryzyko demencji na starość
- kurkumina, równie dużo pozytywnych badań co przy NAC, a do tego w teorii może zapobiegać temu szkodliwemu działaniu NAC
- AOL, bądź AAKG (to to samo, stężeniem się różni), w jednym badaniu bardzo silnie spowolniło starzenie się organizmu
- błonnik, bo wiadomo
Kreatyna, tauryna i karnityna są obowiązkowe dla wege.



