07-14-2023, 03:05 AM
Oglądam sobie paznokcie osób z chorobą Wilsona. Wygląda na to, że mają obłączki. O tyle ciekawe, że w tej chorobie wątroba niemal nie pracuje, na skutek akumulacji miedzi.
To naprawdę cholernie zastanawiające, dlaczego w tak ciężkich chorobach, wymagających niekiedy przeszczepu wątroby, gdy całe ciało się sypie, obłączki dalej są na swoim miejscu.
No i znowu wraca stres oksydacyjny, pacjenci z chorobą Wilsona mają poziom tylko odrobinę wyższy od średniej populacji:
https://www.researchgate.net/publication...'s_Disease
Co wydaje się dziwne, bo w tej chorobie miedź powinna siać prawdziwe spustoszenie. No ale inne badania dają podobne wyniki, nieco podwyższony stres oksydacyjny, ale nie jakoś mocno, 30%, może 50%, dla porównania, pacjenci z 3 stadium marskości wątoby mają 300%, a pacjenci z ciężką niewydolnością nerek 400%.
No i jeszcze te dwa przykłady, jeden to moja ex, która ma zarówno niewydolność tarczycy, jak i skrajnie niski poziom żelaza, którego nie może podnieść. Obłączki gigantyczne. Czekam, aż zrobi porządne badania hormonalne, powinna bo ma problemy z włosami, no ale ona na badania tak się wybiera jak ja. Drugi to ziom z ciężką niewydolnością serca, u którego krew niemal nie dociera do palców. To ten, któremu nie dało się pobrać z palca krwi na badanie glukometrem, dopiero musiał machać ręką jak wiatrak żeby coś spłynęło siłą bezwładności. I też ma obłączki piękne i duże.
No i gdzie tu jest różnica między jego organizmem a moim? Czego ja mam tak mało, albo tak dużo, że obłączki mi zanikły, a czego równocześnie on ma tyle, ile trzeba? Już sam brak krążenia w palcach sprawia, że jego komórki dostają pewnie promil tego tlenu i składników odżywczych, co moje. Do tego przy takiej niewydolności serca jelita nie pracują jak trzeba, nie trawią, gość musi mieć mega silne niedobory niektórych rzeczy.
"complex regional pain syndrome" - to ta choroba, w której porażeniu ulegają nerwy tylko jednej kończyny. Wszystko jest identyczne, wskaźniki krwi, stresu oksydacyjnego i co tam jeszcze, różnią się aktywnością współczulnego i przywspółczulnego układu nerwowego. A poszukam, może jakieś nowe fotki są w necie.
To naprawdę cholernie zastanawiające, dlaczego w tak ciężkich chorobach, wymagających niekiedy przeszczepu wątroby, gdy całe ciało się sypie, obłączki dalej są na swoim miejscu.
No i znowu wraca stres oksydacyjny, pacjenci z chorobą Wilsona mają poziom tylko odrobinę wyższy od średniej populacji:
https://www.researchgate.net/publication...'s_Disease
Co wydaje się dziwne, bo w tej chorobie miedź powinna siać prawdziwe spustoszenie. No ale inne badania dają podobne wyniki, nieco podwyższony stres oksydacyjny, ale nie jakoś mocno, 30%, może 50%, dla porównania, pacjenci z 3 stadium marskości wątoby mają 300%, a pacjenci z ciężką niewydolnością nerek 400%.
No i jeszcze te dwa przykłady, jeden to moja ex, która ma zarówno niewydolność tarczycy, jak i skrajnie niski poziom żelaza, którego nie może podnieść. Obłączki gigantyczne. Czekam, aż zrobi porządne badania hormonalne, powinna bo ma problemy z włosami, no ale ona na badania tak się wybiera jak ja. Drugi to ziom z ciężką niewydolnością serca, u którego krew niemal nie dociera do palców. To ten, któremu nie dało się pobrać z palca krwi na badanie glukometrem, dopiero musiał machać ręką jak wiatrak żeby coś spłynęło siłą bezwładności. I też ma obłączki piękne i duże.
No i gdzie tu jest różnica między jego organizmem a moim? Czego ja mam tak mało, albo tak dużo, że obłączki mi zanikły, a czego równocześnie on ma tyle, ile trzeba? Już sam brak krążenia w palcach sprawia, że jego komórki dostają pewnie promil tego tlenu i składników odżywczych, co moje. Do tego przy takiej niewydolności serca jelita nie pracują jak trzeba, nie trawią, gość musi mieć mega silne niedobory niektórych rzeczy.
"complex regional pain syndrome" - to ta choroba, w której porażeniu ulegają nerwy tylko jednej kończyny. Wszystko jest identyczne, wskaźniki krwi, stresu oksydacyjnego i co tam jeszcze, różnią się aktywnością współczulnego i przywspółczulnego układu nerwowego. A poszukam, może jakieś nowe fotki są w necie.



