07-13-2023, 11:00 PM
Ciekawe ile by wyszło, jakby tak policzyć, ile razy już próbowałem robić cuda z żelazem. Na pewno mam niedobory, bo zawsze zauważam od razu różnicę na plus, ale też jak biorę trochę dłużej, to pojawiają się skutki uboczne. Pewnie o czymś zapominam, tak jak z tym kwasem foliowym i B12. Jeśli spowodowały ucieczkę żelaza z tkanek do krwi, to na pewno miałem suboptymalny poziom witamin, inaczej organizm nie zareagowałby tą ucieczką. Uzupełniłem i nagle zaczął wykorzystywać żelazo do produkcji krwi. Ale za chwilę okazało się, że żelaza brakuje w tkankach. Jak uzupełnię żelazo, pewnie okaże się, że brakuje czegoś innego i stąd te skutki uboczne, oraz przerwy w suplementacji. I tak w kółko.
Jak już lecę z chondroityną i glukozaminą, trzeba będzie też trochę poćwiczyć na siłowni, te rzeczy mocno chronią stawy. Może to przez brak żelaza mam takiego lenia, że raz poćwiczę i mam dość na miesiąc? Mam też resztki kolagenu, on ładnie "współpracuje" z glukozaminą i chondroityną.
Na razie spokojnie i powoli, nie wprowadzam wszystkiego naraz, wolę nie zalewać organizmu jakimiś dziwnymi rzeczami, póki nie poradzę sobie z bezsennością.
Jak już lecę z chondroityną i glukozaminą, trzeba będzie też trochę poćwiczyć na siłowni, te rzeczy mocno chronią stawy. Może to przez brak żelaza mam takiego lenia, że raz poćwiczę i mam dość na miesiąc? Mam też resztki kolagenu, on ładnie "współpracuje" z glukozaminą i chondroityną.
Na razie spokojnie i powoli, nie wprowadzam wszystkiego naraz, wolę nie zalewać organizmu jakimiś dziwnymi rzeczami, póki nie poradzę sobie z bezsennością.



