07-13-2023, 01:07 AM
Tak naprawdę to nie wiem, czy mam takie duże skoki z powodu supli, czy może to na przykład efekt tego, że bardzo źle reaguję na upał. Dopóki nie prowadziłem dziennika nie miałem jak ogarnąć, że okresy silnej bezsenności pokrywają się z falą upałów. No własnie, pokrywają się czy to może przypadek? Zobaczę, czy zareaguję na żelazo.
Ale fakt, że organizm ma bardzo duże możliwości regulacji i czy weźmiesz coś mocno stymulującego, czy wygaszającego, to nie będzie to miało dużego efektu, bo wszystko będzie zrównoważone zasobami i kontr-reakcjami. Dopiero gdy coś jest popsute, gdy stoi się na jakiejś granicy, widać jej przekroczenie.
To jak z grypą i wysiłkiem, każdy w miarę zdrowy powiedzmy 40 letni facet może sobie przebiec w zimnie 5 km i nic mu nie będzie. Ale jeśli spróbują to zrobić w czasie, gdy mają grypę, całkiem spory procent skończy z zapaleniem płuc czy mięśnia sercowego, a każdy poczuje się jak po miesiącu ciężkich robót w kamieniołomach.
Chyba dlatego tak mocno reaguję na na przykład witaminę D3, albo duże dawki magnezu. Organizm najwidoczniej nie ma zbyt dużego "bufora bezpieczeństwa", w przypadku powiedzmy magnezu może mieć bardzo duże problemy z wykorzystaniem wapnia i już niewielkie obniżenie jego poziomu (np gdy we krwi jest za dużo konkurującego z nim magnezu) sprawi, że komórki nerwowe nie działają jak powinny. Może podobny mechanizm jest przy żelazie, no ale to się zobaczy. Jak nagle zacznę w miarę normalnie spać, a upały będą dalej takie jak są teraz, będzie to kolejny element "układanki".
Podobnie są ludzie, którzy po jednym czy dwóch piwach dostają ciężkiego ataku migreny. Najwidoczniej też cały czas są "na skraju" i tak niewielki bodziec może ich przesunąć poza granicę.
Ale fakt, że organizm ma bardzo duże możliwości regulacji i czy weźmiesz coś mocno stymulującego, czy wygaszającego, to nie będzie to miało dużego efektu, bo wszystko będzie zrównoważone zasobami i kontr-reakcjami. Dopiero gdy coś jest popsute, gdy stoi się na jakiejś granicy, widać jej przekroczenie.
To jak z grypą i wysiłkiem, każdy w miarę zdrowy powiedzmy 40 letni facet może sobie przebiec w zimnie 5 km i nic mu nie będzie. Ale jeśli spróbują to zrobić w czasie, gdy mają grypę, całkiem spory procent skończy z zapaleniem płuc czy mięśnia sercowego, a każdy poczuje się jak po miesiącu ciężkich robót w kamieniołomach.
Chyba dlatego tak mocno reaguję na na przykład witaminę D3, albo duże dawki magnezu. Organizm najwidoczniej nie ma zbyt dużego "bufora bezpieczeństwa", w przypadku powiedzmy magnezu może mieć bardzo duże problemy z wykorzystaniem wapnia i już niewielkie obniżenie jego poziomu (np gdy we krwi jest za dużo konkurującego z nim magnezu) sprawi, że komórki nerwowe nie działają jak powinny. Może podobny mechanizm jest przy żelazie, no ale to się zobaczy. Jak nagle zacznę w miarę normalnie spać, a upały będą dalej takie jak są teraz, będzie to kolejny element "układanki".
Podobnie są ludzie, którzy po jednym czy dwóch piwach dostają ciężkiego ataku migreny. Najwidoczniej też cały czas są "na skraju" i tak niewielki bodziec może ich przesunąć poza granicę.



