Tam na zdjęciach w ofercie widziałem dwójkę ludzi, no ale to był zart, więc nieważne.
Wychowałem się w starej kamienicy i też mailem zabawę z dwoma piecsmi kaflowymi. Już bym do tego wracać nie chciał. Centralne ogrzewanie i dobrze ocieplony, nowy budynek to mega wygoda. Matka przez całą zimę ani razu nie odkręcała kaloryferów, bo zawsze były przynajmniej 23 stopnie.
Jestem nisko w łańcuchu pokarmowym, bo nie mam żadnych kwalifikacji ani fachu. Muszę iść wyżej. Robię sobie różne symulacje i widzę, że żeby dostać kredyt, to trzeba zarabiać tak 6-7k zł netto na umowie na czas nieokreślony plus mieć ze 100k zł wkładu. To ostatnie dałbym radę uzbierać w rok, półtora. Pracując w Polsce w najprostszych pracach raczej do takich zarobków nie dojdę, więc muszę się rozwijać. Stąd w tej chwili kombinowanie z IT i angielski. Mógłbym popracować w Niemczech przez polską agencję, która daje polską umowę o pracę i rozlicza wszystkie składki w Polsce, ale wypłaty daje w euro, bo już w takiej pracowałem. Tylko taka umowa jest zawsze umową o pracę tymczasową, a na taką banki nie chcą patrzeć.
Niektórzy kombinują i załatwiają sobie fikcyjne zatrudnienie z dowolnymi zarobkami, z zaświadczeniami. Albo nawet dają kasę w gotówce, a w zamian dostają pensję na konto z potrącony i składkami. I tak przez jakiś czas, żeby mieć na wyciągach z konta dowód odbierania pensji. Tylko to trzeba mieć znajomości. Mój kuzyn mi w tym raczej nie pomoże.
Kiedyś widziałem nawet ogłoszenia z takimi fikcyjnymi umowami o pracę, ale to pewnie scam.
Zresztą skontaktuję się za jakiś czas z doradcą kredytowym i obgada swoją sprawę.
A, no chyba że na giełdzie coś się ruszy i zarobię.
Wciąż się uczę w wolnych chwilach.
Wychowałem się w starej kamienicy i też mailem zabawę z dwoma piecsmi kaflowymi. Już bym do tego wracać nie chciał. Centralne ogrzewanie i dobrze ocieplony, nowy budynek to mega wygoda. Matka przez całą zimę ani razu nie odkręcała kaloryferów, bo zawsze były przynajmniej 23 stopnie.
Jestem nisko w łańcuchu pokarmowym, bo nie mam żadnych kwalifikacji ani fachu. Muszę iść wyżej. Robię sobie różne symulacje i widzę, że żeby dostać kredyt, to trzeba zarabiać tak 6-7k zł netto na umowie na czas nieokreślony plus mieć ze 100k zł wkładu. To ostatnie dałbym radę uzbierać w rok, półtora. Pracując w Polsce w najprostszych pracach raczej do takich zarobków nie dojdę, więc muszę się rozwijać. Stąd w tej chwili kombinowanie z IT i angielski. Mógłbym popracować w Niemczech przez polską agencję, która daje polską umowę o pracę i rozlicza wszystkie składki w Polsce, ale wypłaty daje w euro, bo już w takiej pracowałem. Tylko taka umowa jest zawsze umową o pracę tymczasową, a na taką banki nie chcą patrzeć.
Niektórzy kombinują i załatwiają sobie fikcyjne zatrudnienie z dowolnymi zarobkami, z zaświadczeniami. Albo nawet dają kasę w gotówce, a w zamian dostają pensję na konto z potrącony i składkami. I tak przez jakiś czas, żeby mieć na wyciągach z konta dowód odbierania pensji. Tylko to trzeba mieć znajomości. Mój kuzyn mi w tym raczej nie pomoże.

Kiedyś widziałem nawet ogłoszenia z takimi fikcyjnymi umowami o pracę, ale to pewnie scam.
Zresztą skontaktuję się za jakiś czas z doradcą kredytowym i obgada swoją sprawę.
A, no chyba że na giełdzie coś się ruszy i zarobię.
Wciąż się uczę w wolnych chwilach.



