Trochę dramatyzujesz. Ludzie się utrzymują mimo to w dużych miastach, a ceny najmu są większe, bo większe są też zarobki. Nie tylko wśród pracowników wyższego szczebla. Jeśli ktoś nie jest w stanie się utrzymać samemu, bo pracuje w Lidlu, to najczęściej wynajmują wspólnie z partnerem lub partnerką. Dwie minimalne pensje to już całkiem fajna rzecz i da się żyć. Albo wynajmują pokoje. Nauczyciele i policjanci też tak źle nie mają.
Poza tym ile osób tak naprawdę zarabia minimalną? Nawet Ukraińcy mają wymagania i nie robią za minimum. A w sklepach jest ich pełno.
Duże miests to też większe możliwości dorobienia. Możesz jeździć na taxi, możesz rozwozić żarcie, możesz iść na rozkładanie towaru lub inwentaryzacje, możesz pomagać w budowlance, kosić trawę, wywalać śmieci, nosić meble. Ogłoszeń jest masa, więc przynajmniej te kilkaset złotych miesięcznie można dorobić. Wyprowadzka od rodziców jest warta kombinowania.
Poza tym ile osób tak naprawdę zarabia minimalną? Nawet Ukraińcy mają wymagania i nie robią za minimum. A w sklepach jest ich pełno.
Duże miests to też większe możliwości dorobienia. Możesz jeździć na taxi, możesz rozwozić żarcie, możesz iść na rozkładanie towaru lub inwentaryzacje, możesz pomagać w budowlance, kosić trawę, wywalać śmieci, nosić meble. Ogłoszeń jest masa, więc przynajmniej te kilkaset złotych miesięcznie można dorobić. Wyprowadzka od rodziców jest warta kombinowania.



