Skończył się Q10. Beta alanina robi wyjazd, zamiast niej wchodzi regularnie tauryna (do tej pory było na zmianę). Wchodzą duże dawki B12, wchodzi selen, czasami glutamina. Więcej choliny w diecie, tak z uwagi na piracetam, który bez niej nie bardzo działa, jak i ze względu na jej rolę w metabolizmie glutationu. Na zmiany w wyglądzie paznokci nie ma póki co szansy, nawet jeśli trafiłem z cysteiną i wszystkim, co wspomaga jej metabolizm, ale widzę zmiany w samopoczuciu, mocno na plus.
Coś ciągle mam z metabolizmem wapnia i magnezu, te większe dawki wapnia ostatnio w połączeniu z D3 znowu doprowadziły do bezsenności i napięcia. Wapń i magnez to kolejna - po cynku i miedzi - para złośliwych suplementów, jako że nadmiar jednego doprowadzi do obniżenia poziomu drugiego, a objawy niedoboru są praktycznie identyczne, gdyż po obniżeniu poziomu magnezu komórka nerwowa nie może wykorzystać wapnia i pojawiają się właśnie objawy niedoboru wapnia. Stąd tężyczka utajona, która niby jest objawem niedoboru wapnia, a leczy się ją magnezem. Takie coś fałszuje obserwacje, jeśli np miałbym poczuć się lepiej po cysteinie, ale nałożyłbym na to pogorszenie z powodu obniżenia magnezu, to nie zauważę zmian. Dlatego zresztą wybrałem kryterium "sukcesu" niezależne od subiektywnej oceny - wygląd paznokci.
Miałem testować cały worek różnych suplementów, a testuję w praktyce cysteinę i wszystko, co jest niezbędne do produkcji glutationu.
A, po monolaurynie dalej nie ma pogorszenia samopoczucia, które byłoby sygnałem, że istnieje jakaś infekcja. Biorę ją i garlicin.
Coś ciągle mam z metabolizmem wapnia i magnezu, te większe dawki wapnia ostatnio w połączeniu z D3 znowu doprowadziły do bezsenności i napięcia. Wapń i magnez to kolejna - po cynku i miedzi - para złośliwych suplementów, jako że nadmiar jednego doprowadzi do obniżenia poziomu drugiego, a objawy niedoboru są praktycznie identyczne, gdyż po obniżeniu poziomu magnezu komórka nerwowa nie może wykorzystać wapnia i pojawiają się właśnie objawy niedoboru wapnia. Stąd tężyczka utajona, która niby jest objawem niedoboru wapnia, a leczy się ją magnezem. Takie coś fałszuje obserwacje, jeśli np miałbym poczuć się lepiej po cysteinie, ale nałożyłbym na to pogorszenie z powodu obniżenia magnezu, to nie zauważę zmian. Dlatego zresztą wybrałem kryterium "sukcesu" niezależne od subiektywnej oceny - wygląd paznokci.
Miałem testować cały worek różnych suplementów, a testuję w praktyce cysteinę i wszystko, co jest niezbędne do produkcji glutationu.
A, po monolaurynie dalej nie ma pogorszenia samopoczucia, które byłoby sygnałem, że istnieje jakaś infekcja. Biorę ją i garlicin.



