07-03-2023, 10:28 PM
Z jednej strony "nie ma badań niepotrzebnych", z drugiej - możesz skończyć jak ja kiedyś, badając się na wszystkie możliwe sposoby i tracąc na to kasę i zdrowie psychiczne. Jakby to... jeśli ktoś zaćpał się tak, że nie mógł normalnie funkcjonować, to badanie bólu brzucha powinno być gdzieś na samym końcu listy priorytetów.
U mnie - ciśnienie krwi leci w dół, tak jak całkiem niedawno normą było 140x, czasem nawet 15x, teraz miałem 123 na 85. Dalej jest to stan przed nadciśnieniem, ale w moim wieku i z moim brzuchem ciężko spodziewać się lepszego. I tak zastanawiam się, czy faktycznie antyoksydanty mogą mieć taki efekt?
https://www.cjphysiology.org/temp/ChinJP...220715.pdf
tutaj mamy badanie wpływu witaminy C, 1 gram dziennie, u pacjentów z cukrzycą czyli wysokim poziomem stresu oksydacyjnego. 121/82 spadło po witaminie C na 108/72. Tak na szybko, witamina E nie miała takiego efektu, a nawet lekko podnosiła ciśnienie.
Inna opcja to karnityna, ciągle nie wiem, czy ten rozlany jod nie namieszał, może być tak, że karnityna chroni przed niektórymi powikłaniami nadmiaru jodu, np problemami z sercem, ale nie przed zaburzeniami nerwicowymi, bo np nie przenika bariery krew-mózg. Może też być efekt potasu, którego biorę regularnie 2 gramy dziennie od pewnego czasu.
Tak czy tak, dobrze nie jest, czy to efekt zawalonych kilku nocek po tym, jak eksperymentowałem z magnezem, czy tego niedawnego epizodu nerwicowego, czy powikłania po jodzie, cały czas mam mocno podniesione tętno i bardzo, ale to bardzo uwalone procesy poznawcze, do tego stopnia, że w rozmowie nie mogę znaleźć słów i gadam jak upośledzony, ostatnio prowadząc samochód miałem też dość niebezpieczną sytuację wynikającą z rozkojarzenia. Pechowo się składa, bo dosłownie za kilka dni nową pracę zaczynam i wypadałoby pokazać się z najlepszej strony.
Kurcze, pamiętam jak ojciec już miał naprawdę niezłe jazdy z miażdżycą odcinającą dopływ krwi do mózgu, raz przed tym, jak trafił do szpitala, wziął gazetę, pociął na drobne kawałeczki i schował do szuflady ze sztućcami. Jak wyszedł, gdy trochę mu te tętnice odetkali, to nie mógł ogarnąć, po cholerę to zrobił. Dziś łapałem się na tym, że odkładam rzeczy na miejsca, gdzie te rzeczy nigdy nie powinny leżeć, albo po 5 razy wchodzę w jakieś menu w grze i za każdym razem wychodzę bo zapominałem, po co tam zaglądam. A jeszcze kilka dni temu cieszyłem się, że mi się pamięć poprawiła
U mnie - ciśnienie krwi leci w dół, tak jak całkiem niedawno normą było 140x, czasem nawet 15x, teraz miałem 123 na 85. Dalej jest to stan przed nadciśnieniem, ale w moim wieku i z moim brzuchem ciężko spodziewać się lepszego. I tak zastanawiam się, czy faktycznie antyoksydanty mogą mieć taki efekt?
https://www.cjphysiology.org/temp/ChinJP...220715.pdf
tutaj mamy badanie wpływu witaminy C, 1 gram dziennie, u pacjentów z cukrzycą czyli wysokim poziomem stresu oksydacyjnego. 121/82 spadło po witaminie C na 108/72. Tak na szybko, witamina E nie miała takiego efektu, a nawet lekko podnosiła ciśnienie.
Inna opcja to karnityna, ciągle nie wiem, czy ten rozlany jod nie namieszał, może być tak, że karnityna chroni przed niektórymi powikłaniami nadmiaru jodu, np problemami z sercem, ale nie przed zaburzeniami nerwicowymi, bo np nie przenika bariery krew-mózg. Może też być efekt potasu, którego biorę regularnie 2 gramy dziennie od pewnego czasu.
Tak czy tak, dobrze nie jest, czy to efekt zawalonych kilku nocek po tym, jak eksperymentowałem z magnezem, czy tego niedawnego epizodu nerwicowego, czy powikłania po jodzie, cały czas mam mocno podniesione tętno i bardzo, ale to bardzo uwalone procesy poznawcze, do tego stopnia, że w rozmowie nie mogę znaleźć słów i gadam jak upośledzony, ostatnio prowadząc samochód miałem też dość niebezpieczną sytuację wynikającą z rozkojarzenia. Pechowo się składa, bo dosłownie za kilka dni nową pracę zaczynam i wypadałoby pokazać się z najlepszej strony.
Kurcze, pamiętam jak ojciec już miał naprawdę niezłe jazdy z miażdżycą odcinającą dopływ krwi do mózgu, raz przed tym, jak trafił do szpitala, wziął gazetę, pociął na drobne kawałeczki i schował do szuflady ze sztućcami. Jak wyszedł, gdy trochę mu te tętnice odetkali, to nie mógł ogarnąć, po cholerę to zrobił. Dziś łapałem się na tym, że odkładam rzeczy na miejsca, gdzie te rzeczy nigdy nie powinny leżeć, albo po 5 razy wchodzę w jakieś menu w grze i za każdym razem wychodzę bo zapominałem, po co tam zaglądam. A jeszcze kilka dni temu cieszyłem się, że mi się pamięć poprawiła



